Polacy masowo uciekają z „niemieckiego raju”
W ub. roku, pierwszy raz od 25 lat, więcej Polaków wyjechało z Niemiec niż przyjechało do tego kraju. Wedle ekspertów, to przede wszystkim efekt kłopotów niemieckiej gospodarki.
Kategoria
Sekcja: Świat
W ub. roku, pierwszy raz od 25 lat, więcej Polaków wyjechało z Niemiec niż przyjechało do tego kraju. Wedle ekspertów, to przede wszystkim efekt kłopotów niemieckiej gospodarki.
Wyjątkowo skandaliczne sformułowanie padło z ust niemieckiego historyka w kontekście przywrócenia przez Polskę tymczasowych kontroli na granicy. Stephan Lehnstaedt stwierdził, że „obecne kontrole na granicy polsko-niemieckiej przypominają sytuację z 1938 roku, kiedy to były one skierowane przeciwko Żydom”.
Wydawało się długi czas, że Bawaria jako jedyny niemiecki land skutecznie broni się przed agresywną laicyzacją życia publicznego.
„Jestem rozczarowany Rosją” – powiedział Donald Trump w rozmowie z NBC. Pojawiła się też zapowiedź oświadczenia na jej temat.
Rząd Zjednoczonej Prawicy nie ugiął się pod presją brukselskich urzędników i nie zamknął kopalni w Turowie, wobec czego Komisja Europejska potrąciła Polsce dziesiątki milionów euro kar. Zgodnie z dzisiejszą opinią rzecznika TSUE, działania brukselskich urzędników były jednak bezprawne.
Parlament Europejski odrzucił dziś wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Wniosek poparło 175 europosłów, 360 było przeciwnych, a 18 wstrzymało się od głosu.
Przywrócenie kontroli granicznej przez Polskę wywołało prawdziwą burzę w niemieckich mediach. Od kilku dni największe dzienniki i portale naszych zachodnich sąsiadów podają informacje o przypadkach zawracania niemieckich turystów, którzy nie mieli przy sobie odpowiednich dokumentów. Choć kontrole prowadzone są zgodnie z przepisami, a zasady przekraczania granicy były znane od dawna, niemieckie media grzmią o „bezczelności” i „dzieleniu Europy”.
„Wydaje się, że na naszych oczach Rosja traci swoją najlepszą od wielu lat szansę na ułożenie sobie na nowo stosunków ze Stanami Zjednoczonymi. A wraz z nią traci również szansę na korzystne dla siebie zakończenie wojny bez ryzykowania upadkiem własnej gospodarki i wewnętrzną destabilizacją. Przyczyna jest ta sama co zwykle – rosyjska arogancja. Arogancja i wysokie o sobie mniemanie niewspółmierne z realnymi możliwościami i statusem obecnego państwa rosyjskiego”.
W czwartek 11 lipca 2025 roku Parlament Europejski przeprowadzi głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności wobec Komisji Europejskiej kierowanej przez Ursulę von der Leyen. Inicjatywa ta, będąca efektem szerokiej krytyki obecnego kierunku polityki unijnej, zyskała poparcie m.in. europosłów Prawa i Sprawiedliwości oraz kilku innych konserwatywnych ugrupowań. Wniosek – choć raczej nie ma szans na przyjęcie – wstrząsnął instytucjami unijnymi i pokazał głęboki podział polityczny w Europie.
W ostatnich dniach prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zaostrzył swoją retorykę wobec Władimira Putina i zapowiedział przekazanie Ukrainie kolejnych dostaw broni. Eksperci zmianę podejścia amerykańskiego przywódcy do Rosji widzą też w doniesieniach na temat amerykańskiego samolotu szpiegowskiego, który pierwszy raz od miesięcy zbierał dane przy granicach Rosji.
Okazuje się, że niemiecki rząd wyjątkowo dobrze przyjął decyzję premiera Donalda Tuska o przywróceniu tymczasowych kontroli na granicy. „Kontrole graniczne są środkiem tymczasowym, ale aktualnie niezbędnym w celu regulacji migracji” – powiedział szef niemieckiego resortu spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt.
W poniedziałek wieczorem niemiecki samolot wojskowy biorący udział w misji ASPIDES padł celem chińskiego lasera – poinformowało niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych. Choć incydent nie zakończył się tragedią, jego konsekwencje dyplomatyczne już są odczuwalne. Do siedziby niemieckiego MSZ natychmiast wezwano ambasadora Chin.
Ukraina może liczyć na dalsze wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych. Donald Trump w trakcie spotkania z Benjaminem Netanjahu w Waszyngtonei przyznał, że Ukrainie trzeba wysłać więcej broni.
Wcześniej czy później Waszyngton będzie zmuszony uświadomić sobie, że ma tylko dwie opcje do wyboru. Albo pozostawić Ukrainę i czekać, aż upadnie, by pózniej odbudować z Rosja stosunki, ignorując kwestię Ukrainy jako nieistotną. Albo należy zacząć wspierać Ukrainę po to, by zmusić Rosję do poważnej rozmowy z USA. Droga ustępstw wobec Moskwy nie daje żadnego pozytywnego efektu.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zagroził nowymi cłami krajom popierającym politykę BRICS.