Ogromne emocje po premierze „Zielonej granicy”. Warzecha: A gdzie kot i Ibrahim?!
„Można było pewnie wymyślić subtelniejszy sposób na uderzenie w politykę obecnej władzy w kontekście jej podejścia do migracji, ale to wymagałoby pewnego sprytu, subtelności i elastyczności. To są wszystko cechy uzależnione od inteligencji twórcy, a tej, jako się rzekło, w tym wypadku nie staje” – pisze o nowym filmie Agnieszki Holland red. Łukasz Warzecha.