Kościół
50. rocznica publikacji encykliki bł. Pawła VI Humanae vitae wywołuje od kilku miesięcy lawinę publikacji książkowych, niezliczone artykuły i komentarze. Nic dziwnego. Zarówno konserwatyści jak i progresiści w Kościele katolickim upatrują w HV dokumentu o olbrzymim i epokowym znaczeniu. Zdaniem tych pierwszych papież Montini w sposób wprost profetyczny przeciwstawił się współczesnym trendom i naciskom, obwieszczając wbrew światu opętanemu seksualną rewoltą roku ‘68 prawdę o ludzkiej seksualności. Zdaniem tych drugich, popełnił niewybaczalny błąd, największy w swoim skądinąd w ich ocenie pozytywnym pontyfikacie, ulegając naciskom zatwardziałych rzymskich konserwatystów i blokując na długie lata zmiany zapoczątkowane przez II Sobór Watykański. Sądzę osobiście, ba, jestem przekonany, że rację mają konserwatyści; w tym krótkim tekście chciałbym zwrócić uwagę na ten papieski dokument wychodząc od pewnego ciekawego, jak sądzę, aspektu dyskusji towarzyszącej rozważaniu głównego problemu HV, a