Kościół
Dziś w każdej diecezji w Polsce odprawiane są nabożeństwa z modlitwą o uwolnienie czy uzdrowienie. Nie gorszy nas już widok ludzi, którzy przewracają się, bo mają spoczynek w Duchu Świętym, ani to, że ktoś nagle zaczyna mówić w jakimś niezrozumiałym języku. Na takich nabożeństwach dzieją się niezwykłe rzeczy – nagle ktoś, kto przez kilkanaście lat był przykuty do wózka wstaje i zaczyna chodzić o własnych siłach, ktoś dostaje słowo poznania albo słyszy proroctwo. Czy jednak potrzebne są takie „specjalne” modlitwy, czy nie wystarczy sama Msza św., która przecież jest dla nas źródłem wszystkich łask?