By lepiej poznać Franciszka poszli do slumsów - zdjęcie
28.03.14, 19:14Papież dostaje książkę Białego Kruka (Fot. Biały Kruk)

By lepiej poznać Franciszka poszli do slumsów

3

By lepiej poznać Ojca Św. Franciszka i to opisać Agnieszka Gracz i Adam Sosnowski przemierzyli ścieżki, którymi chodził sam Papież: od Piemontu poprzez Buenos Aires aż po Watykan. Wiele dni spędzili w rodzinnym mieście Ojca Świętego czyli Buenos Aires. W kolejnych dniach swojego pobytu w Argentynie autorzy książki spotykali kolejne osoby, które znały, współpracowały i przyjaźniły się z padre Bergoglio. Od napotkanych osób usłyszeli wiele historii z życia Ojca Świętego.

"Mówiąc o prostym, skromnym stylu, który zawsze wyróżniał o. Jorge, niektórzy nasi rozmówcy przypominają jedną z anegdot związaną z początkami urzędowania. Otóż nowy metropolita nie chciał wydawać pieniędzy na zakup stroju arcybiskupiego, poprosił więc siostry pracujące w kurii o zwężenie i dostosowanie do jego sylwetki rzeczy swojego poprzednika".

Biografia padre Jorge Bergoglio, która jest kanwą książki została wzbogacona wątkami z historii Argentyny oraz opisem zwyczajów. Zdarza się, oglądając transmisje spotkań z Ojcem Świętym, że pielgrzymi tak bardzo spoufalają się z Biskupem Rzymu, że bez skrępowania podają mu "naczynie" z napojem. Jest to mate - najpopularniejszy napój w Ameryce Południowej. "Na końcu świata" częstowanie nim nikogo nie dziwi. Tak go się po prostu pije. To może zaskoczyć czytelnika- Agnieszka i Adam jeden z wątków książki poświęcili właśnie mate. Oczywiście mówiąc o historii życia padre Bergoglio nie możemy oderwać jej od dziejów Towarzystwa Jezusowego w Argentynie. Jezuici w Ameryce Południowej pracują od stuleci. W publikacji nakreślono losy zakonu w tak nam odległej części świata. Franciszek jest fanem piłki nożnej. Dla hobby Ojca Świętego w biografii także znalazło się miejsce.

"W latach 90. padre Jorge bardzo często odwiedzał slumsy, szczególnie Villa 1-11-14. Udzielał mieszkającym tam ludziom sakramentów, odprawiał Eucharystię". W Europie historie tych wizyt to już niemal legenda. Lecąc do Buenos Aires Agnieszka i Adam także postanowili odwiedzić to niebezpieczne miejsce. Na miejscu odważyli się na to. "Stwierdziliśmy, że nie zrozumiemy papieża Franciszka, jeśli nie udamy się tam, gdzie i on bez strachu szedł, czyli do slumsów. Rodowici mieszkańcy Buenos Aires patrzyli na nas z niedowierzaniem, gdy poinformowaliśmy ich o naszych panach. Spytali nas wprost, czy nie upadliśmy na głowę. (...) Podróż do slumsów zaplanowaliśmy na ostatni dzień, wszystkie wcześniej zebrane materiały przesłaliśmy do Polski. Na wszelki wypadek" - relacjonują najbardziej niebezpieczny moment zbierania materiałów do książki autorzy.

Książka kilkanaście dni temu trafiła do księgarni. Natomiast 19 marca, w pierwszą rocznicę inauguracji pontyfikatu, Agnieszka Gracz i Adam Sosnowski książkę "Franciszek. Prawdziwa historia życia" wręczyli samemu Ojcu Świętemu. Trzeba zauważyć, że sam fakt powstania książki nie był dla Papieża niespodzianką. Ojciec Święty wciąż ma kontakt z osobami, z którymi przyjaźnił się w Buenos Aires. I tak po rozmowie z dziennikarzami z Polski przyjaciele Ojca Świętego niezwłocznie kontaktowały się z Watykanem informując padre Bergoglio, że argentyńskimi ulicami chodzą Polacy, pytają o niego, przygotowują o nim książkę.

- Jestem szczęśliwy, że Ojciec Święty akurat w rocznicę znalazł dla nas czas. Bardzo się ucieszył, kiedy usłyszał, że jesteśmy z Polski i żałował jedynie, że nie zna naszego języka - opowiadał tuż po spotkaniu Adam Sosnowski. - W rozmowie z nami papież Franciszek potwierdził, że Polska jest mu bliska. O tym, że piszemy o nim książkę wiedział już wcześniej. Fakt, że teraz zechciał się z nami spotkać, abyśmy mogli mu ją wręczyć jest dla nas szczególnym zaszczytem i pięknym zwieńczeniem naszej pracy - dodał.

-Jestem pod wrażeniem papieża Franciszka. Wiem, że jest człowiekiem niezwykle zdecydowanym i twardo broniącym wiary, ale w kontakcie osobistym był niezwykle miły i delikatny - stwierdziła Agnieszka Gracz.

Choć Ojciec Święty powiedział, że żałuje, że nie zna naszego języka, nie przeszkadza to jednak by obecny pontyfikat obfitował w "polskie wątki". Szczególny "awans" abp Konrada Krajewskiego, który obecnie jest człowiekiem Papieża od zadań specjalnych, sprawowanie porannej, czwartkowej mszy św. przy grobie bł. Jana Pawła II przez Ojca Świętego, ogłoszenie kolejnych Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Czyż Papieżowi z Argentyny nie jest bliski kraj jego poprzednika? Dzięki obszernej publikacji jaką jest ta książka teraz my możemy przybliżyć sobie historię życia najważniejszej osoby w Kościele.
"Co rusz dokonywane są próby przyklejenia Papieżowi Franciszkowi liberała albo konserwatysty. Niektórzy nie rozumieją, że Ojciec Święty w ogóle nie postrzega świata w takich kategoriach. Dla niego wzorem jest Chrystus. Tylko Jego stara się naśladować. Chce iść tylko w Jego drogą. I to od pewnego pięknego wiosennego dnia w 1953 roku, kiedy jako młody chłopak usłyszał w konfesjonale wołanie Boga: Pójdź za mną!" - podsumowują swoje spotkanie ze światem padre Jorge Bergoglio autorzy książki.

"Franciszek. Prawdziwa historia życia" , Agnieszka Gracz, Adam Sosnowski, Biały Kruk

Ab

Komentarze (3):

anonim2014.03.28 21:51
Miłość Polaków do wszystkich papieży i wierność Kościołowi jest wieczna jak trawa.
anonim2014.03.28 22:22
@...eee - "Miłość Polaków do wszystkich papieży i wierność Kościołowi jest wieczna jak trawa." Tych dwoje podjęło się popracować nad wizerunkiem papieża Franciszka, dziobiąc przy okazji nieco punktów dla siebie. Ja tam najlepiej poznaję naszego papieża Franciszka, jak go słucham, albo czytam, co powiedział. W końcu to jest chyba najważniejsze. >xD
anonim2014.03.29 14:12
szkoda tylko, że kardynał Bergoglio udzielał w tych slamsach Komunii świętej osobom żyjącym ze sobą w luźnych związkach, nie mających sakramentu małżeństwa, dobrze wiedząc, że żyją w grzechu ciężkim - drugi i trzeci akapit od końca http://qn.quotidiano.net/cronaca/2014/03/13/1038517-papa-francesco-bergoglio-padre-pepe.shtml, jak do tego typu praktyk, dotyczących udzielania Komunii świętej, mają zmierzać obecnie decyzje odnoszące się do dyskutowanych sprawy rodziny i małżeństwa, ty chyba niedługo będziemy mieli SEDE VACANTE