Kościół
I niestety ja wcale nie żartuje. Dokładnie taki wniosek wynika bowiem z propozycji zaprezentowanych przez niemieckojęzycznych biskupów w ich kółku językowym. Oni chcą, by sprawę rozwodników w ponownych związkach każdorazowo badał biskup, i by to on orzekał, że mogą oni „bez grzechu” żyć w nowym związku. Kłopot polega tylko na tym, że aby to orzec biskup musiałby mieć władzę, by orzekać, że to, co obiektywnie jest grzechem (a jest nim każdorazowy akt cudzołóstwa, a także już sama rzeczywistość zamieszkiwania na sposób małżeński z kimś, kto nie jest mężem/żoną) nim nie jest. A takiej władzy – może warto to niemieckim hierarchom przypomnieć – Chrystus ani apostołom ani ich następcom nie dał. Kapłan może ludziom odpuszczać grzechy, jeśli wypełnią oni warunki dobrej spowiedzi, jeśli żałują, chcą pokutować, postanawiają poprawę. Nie może jednak sprawić, że coś, co jest grzechem przestało nim być.