Kościół
Nie byłem, o czym pisałem we Frondzie, zwolennikiem pomysłu, by w Wielki Czwartek papież obmył stopy imigrantom i imigrantkom. Nie podobało mi się, z punktu widzenia liturgicznego i teologicznego, wykorzystania pięknego symbolu ewangelicznego, w bieżącej interpretacji duszpasterskiej czy politycznej i sprowadzenie obmycia nóg wyłącznie do wymiaru charytatywnego. Wszystkie te zastrzeżenia podtrzymuję, ale… jednocześnie nie mogę nie dostrzec ważnego symbolicznego przesłania, jakie Franciszek ukrył w obmyciu stóp jedenastu uchodźcom, a także znaczenia słów, jakie wówczas padły.