Szokujące
W dobie współczesnej techniki to kwestia czasu, kiedy sprawca fałszywego alarmu trafia w ręce Policji. Przekonał się o tym młody człowiek, który dwukrotnie zadzwonił do galerii sztuki informując o podłożonym ładunku. Policjanci z 4. komisariatu bardzo szybko ustalili autora fałszywych alarmów bombowych. Ich autorem okazał się...11-latek, który zrobił to dla żartów, a połączenia wykonał z telefonu matki. Teraz sprawa młodego "żartownisia" znajdzie swój finał w sądzie rodzinnym i nieletnich. Oprócz konsekwencji prawnych sprawca takiego zdarzenia musi liczyć się również z wysokimi kosztami przeprowadzonych działań, ewakuacji oraz pracy służb zaangażowanych w miejscu domniemanego zagrożenia.