Terlikowski: Tu trzeba kontrrewolucji
- Skrzyknijmy się! Zburzmy anachroniczne uniwersytety, skoro papier nie jest ważny, bo w praktyce i tak liczą się umiejętności. Wymyślmy sobie nowe uniwersytety. Zbliża się maj, jak w roku '68. Ogłaszam alarm dla uniwersytetów! - taką propozycję na trudności na współczesnych uniwersytetach proponuje prof. Ewa Nawrocka. I już od tak krótkiego przedstawienia pomysłu na leczenie polskich uczelni robi się zimno. Choroba uniwersytetów na całym świecie rozpoczęła się bowiem właśnie od roku 1968. To wtedy zaczęto rezygnować z klasycznego wykształcenia na rzecz lewackiego pitolenia, to wtedy profesorowie stchórzyli i uciekli przed zrewoltowaną młodzieżą, która zaczęła dyktować programy nauczania.