Pedofilia jako orientacja seksualna? Błąd w druku
American Psychiatrich Associations (APA) poinformowała, że w tekście podręcznika znalazł się błąd polegający właśnie na określeniu pedofili jako orientacji seksulanej, a nie zaburzenia.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 231815
American Psychiatrich Associations (APA) poinformowała, że w tekście podręcznika znalazł się błąd polegający właśnie na określeniu pedofili jako orientacji seksulanej, a nie zaburzenia.
Jak podaje gazeta.pl - Prokurator miasta Santiago Luisa Liranzo powiedziała na konferencji prasowej, że według aktu oskarżenia ksiądz, który przez osiem lat stał na czele parafii w górskiej miejscowości Juncalito, molestował siedmioro miejscowych dzieci.
Takie oto oświadczenie przesłał Przemysław Wipler:
Frank Van den Bleeken odsiaduje wyrok od 30 lat - w celi przebywa 23 godziny na dobę. Został skazany za liczne przestępstwa, które popełnił w wieku lat 20. Najokrutniejszy był gwałt i morderstwo studentki.
Parlamentarzysta nie kryje oburzenia jednym z eskponatów, jaki można oglądać w Centrum Sztuki Współczesnej. Chodzi o film Jacka Markiewicza pt. "Adoracja". Można na nim zobaczyć nagiego mężczyznę, ocierającego się o naturalnej wielkości krucyfiks.
Kilkumiesięczne dziecko radośnie raczkuje w śpioszkach przyozdobionych… trupimi czaszkami. Na moją uwagę, czy aby taki motyw na śpioszkach jest odpowiedni dla dziecka, jego rodzice wzruszają ramionami: Przecież dziecko tego nie rozumie…
Poseł PiS Tomasz Kaczmarek zwraca uwagę, że poseł Przemysław Wipler powinien skorzystać z narzędzi prawnych, jakie daje mu ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Mógł więc telefonicznie powiadomić dyżurnego policji o niepokojącym zajściu i czekać na reakcję powołanej do tego instytucji. Włączając się do bójki po alkoholu wystawił się, zdaniem Kaczmarka, na kompromitację.
Po skierowaniu zawiadomienia do prokuratury przez europosła Ryszarda Legutko przeciwko eksponatowi w Centrum Nauki Kopernik, władze Centrum wycofały kontrowersyjną maszynę instruującą gości Centrum w zakresie „stref erogennych chłopców i dziewcząt”.
Mówienie o świętości nie jest zbyt popularne w dzisiejszym świecie. Pytanie, dlaczego tak się dzieje? Wydaje mi się, że przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, ten świat sam doskonale wyczuwa, jakby intuicyjnie, iż daleko mu do świętości, więc o niej nie mówi. A jednocześnie próbuje odwrócić kota ogonem, tzn. próbuje pokazać jako dobre, a może nawet święte to, co nim zwyczajnie nie jest.
Jak powinniśmy przeżywać święto Wszystkich Świętych? Radośnie czy smutno - końcu w polskiej tradycji odwiedzamy wtedy groby bliskich zmarłych.
Prof. Krzysztof Rybiński pisze w felietonie dla "Faktu": "Otóż według ostrzegawczej prognozy ONZ, jeżeli dzietność nie wzrośnie, pod koniec tego stulecia Polaków będzie 16 milionów. Powtórzmy, własną głupotą doprowadzimy do tego, że liczebność narodu spadnie o 22 miliony obywateli, podczas gdy w czasie II wojny światowej ubyło nas 10 milionów. Czyli czeka nas w tym stuleciu katastrofa o skali dwukrotnie przekraczającej skutki II wojny światowej. I co? I nic".
Klaus M. Beier to dyrektor Instytutu Seksuologii i Meydycyny seksualnej najstarszego berlińskiego szpitala, Charité.
Europoseł PiS przypomina, że Halloween nigdy nie było elementem polskiej tradycji. "Co gorsze, to zabawowe święto amerykańskie koliduje z obchodzonym w Polsce od wieków Dniem Wszystkich Świętych, gdzie od zawsze odwiedzano cmentarze, groby bliskich i wielkich rodaków. Dzień Wszystkich Świętych jest dniem skupienia, modlitwy, pamięci, refleksji nad wiecznością i obowiązku wobec zmarłych. Promując Halloween, Pana firma działa destrukcyjnie nie tylko wobec Dnia Wszystkich Świętych, ale wobec wszystkiego, co on reprezentuje, a czyniąc obiektem tej akcji dzieci prowadzi w istocie wojnę ideologiczną z polską tradycją" - pisze europoseł PiS.
Dziennikarze tygodnika powołują się na wysokiego funkcjonariusza policji, który widział zdjęcia z monitoringu. Na nagraniu – jak opowiada rozmówca „Do Rzeczy” – widać grupę dość intensywnie gestykulujących mężczyzn i interweniujących funkcjonariuszy policji. Jest też osoba przypominająca posła Wiplera – oparta o ścianę w pozycji półsiedzącej. – Nie bierze udziału w zamieszaniu. Prawdopodobnie drzemał lub odpoczywał, pewnie wyrwały go z tego syreny policyjne. Podchodzi do policjantów, prawdopodobnie trwa wymiana zdań. W pewnym momencie chwyta on funkcjonariusza za mundur, w okolicy szyi, jest to jakby szarpnięcie, ale nie bójka – opowiada informator.