Wiadomości
Magdalena Środa rusza do ataku. Tym razem na celownik wzięła zmiany, jakie proponuje nowe kierownictwo resortu edukacji. „Dwie panie nauczycielki - posłanka Marzena Machałek i minister Anna Zalewska - właśnie się wzięły do przygotowanej od dawna reformy oświaty, i to w jej najważniejszej części: wychowawczo-propagandowej” – pisze Środa. Nie wiem, jaką propagandę Magdalena Środa ma na myśli. Mam jednak wrażenie, że propaganda była domeną poprzedniego kierownictwa resortu edukacji. Ale tamta propaganda była według Środy słuszna, bo otwierała szkoły na genderowe eksperymenty. Ślepa propaganda PO-wskich ministrów edukacji, a w zasadzie nie ministrów, a ministrzyń (jak to będzie po feministycznemu?) doprowadziła do tego, że zamiast porządnej literatury czytanej w całości, uczniowie czytają wypisy, fragmenty, bo przecież jeszcze się przemęczą. Zamiast klasyki Harry Potter, historia w pigułce, patriotyzm to obciach, nauka pod testy, podręczniki sprawdzane przez równościowych cenzorów. Zero my