Terlikowska: Herod na patrona szpitali
I zrobiła się afera na całą Polskę. Proboszczowie mają bowiem sprawdzać, czy w szpitalach, które noszą katolickie nazwy, wykonywane są aborcje. Podobno – jak pisze organ prasowy Adama Michnika – w Krośnie kler miał zagrozić, że jeśli ciąże będą usuwane w placówce noszącej imię Jana Pawła II, to wówczas należałoby się zastanowić nad odebraniem szpitalowi tejże nazwy. Taką wiedzą podzielił się z „Gazetą Wyborczą” anonimowy lekarz z tej właśnie placówki. Bać się mają (jeśli oczywiście mają czego) dyrektorzy także innych placówek noszących katolickie nazwy. Bo proboszczowie będą ich zastraszać, a przynajmniej wypisywać listy, tak jak w Limanowej. Tam miejscowy proboszcz w oficjalnym liście zwrócił się do dyrektora miejscowego szpitala z tym właśnie pytaniem. Dyrekcja proboszczowi odpowiedziała. I wybuchł skandal, że lekarz musi tłumaczyć się przed księdzem. „Wyborcza” miała nadzieję, że przynajmniej kuria zdyscyplinuje nadgorliwego proboszcza, ale ta nie dopatrzyła się niczego nieodpowiedn