W czasie swojego wczorajszego przemówienia z okazji pierwszej rocznicy zaprzysiężenia prezydent Karol Nawrocki odniósł się do zawetowanej przez siebie ustawy o statusie osoby najbliższej.
- „Tak, jestem gotowy do rozmowy o statusie osoby najbliższej, ale nie mogą ani z obywateli, ani z prezydenta Polski robić wariata. Na to nikt się nie zgodzi”
- oświadczyła głowa państwa.
Do wystąpienia prezydenta odniósł się na antenie Polsat News minister energii Miłosz Motyka z PSL.
- „Nikt z pana prezydenta po stronie koalicji nie robi wariata. Mam wrażenie, że pan prezydent sam z siebie próbuje taką pozę przyjąć”
- zaczął obrażać Karola Nawrockiego.
Reprezentant rządu przekonywał, że projekt był „do minimum ograniczony pod kątem jakichkolwiek ideologicznych wrzutek”.
- „To jest projekt, który ułatwiał ludziom życie po prostu i to jest projekt, który wychodził naprzeciwko też deklaracji pana prezydenta z kampanii wyborczej. Mówił o statusie osoby bliskiej, że taką ustawę byłby w stanie podpisać. Nie ma tam niczego, co by równało status małżeństw ze statusem związków homoseksualnych”
- zapewniał.
Sięgnął po stałą tezę obozu władzy, wedle której prezydent kierował się chęcią zaszkodzenia rządowi.
W rzeczywistości, jak wyjaśniał prezydent, ustawa stworzyłaby nową instytucję prawną, mającą przywileje zbliżone do małżeństwa.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.