Nie będą to jednak formalne manewry NATO jako organizacji, lecz ćwiczenia tzw. Koalicji Chętnych. Wszystkie wymienione państwa należą do Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale scenariusz dotyczy osobnej inicjatywy mającej przygotować europejskie państwa do zapewnienia Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa po ewentualnym zakończeniu walk.
Brytyjski minister obrony Wes Streeting nie ukrywa, jaki jest cel przedsięwzięcia.
– W przyszłym miesiącu tysiące żołnierzy wezmą udział w dużych ćwiczeniach w Polsce, abyśmy byli gotowi wspierać szkolenie wojskowe i powojenną odbudowę, których Ukraina będzie potrzebować – powiedział.
Dodał również:
– Ukraina jest frontem walki o wolność wszędzie i absolutnie kluczowe jest, aby zwyciężyła nad agresją Putina.
Podczas ćwiczeń żołnierze mają trenować przemieszczanie oddziałów oraz dostarczanie paliwa, żywności i innych materiałów. Według źródła „The Times” chodzi o odtworzenie sytuacji, w której „wielonarodowe siły będą razem przebywać na jednym obszarze”.
Polska będzie zapleczem. Ale czy wyśle żołnierzy na Ukrainę?
Sam pomysł przeprowadzenia takich ćwiczeń w Polsce nie jest całkowitym zaskoczeniem. Był on już poruszany w lipcu po spotkaniu Koalicji Chętnych w Paryżu.
– Pierwsze ćwiczenia wojskowe Koalicji Chętnych z udziałem wojsk brytyjskich i francuskich odbędą się jesienią tego roku w Polsce – informowała wówczas Kancelaria Premiera.
Rząd zapowiedział także przygotowanie infrastruktury pozwalającej na stałą obecność w Polsce wojsk sojuszniczych obok sił amerykańskich.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.