Premier Donald Tusk – w charakterystyczny raczej dla internetowych hejterów niż szefów rządów sposób – spróbował wczoraj uderzyć w prezydenta Karola Nawrockiego, publikując jego zdjęcie z szefem PKOI Radosławem Piesiewiczem (zatrzymanym w związku ze sprawą Zondacrypto) i byłym prezydentem Andrzejem Dudą.
- „Tu się nie ma co śmiać, panowie…”
- napisał.
Zobacz wpis w X
Co jest dziwnego we wspólnym zdjęciu prezydenta, jego poprzednika i prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego? Tego lider koalicji rządzącej nie wyjaśnił. Były prezydent Andrzej Duda zwrócił jednak uwagę, że są ważniejsze rzeczy, które wyjaśnić powinien przewodniczący Koalicji Obywatelskiej.
- „Premier Tusk chyba traci czujność jeśli zaczyna licytację na zdjęcia”
- napisał, dołączając zdjęcie Tuska z Putinem.
Zobacz wpis w X
Do kolejnego wpisu Andrzej Duda dołączył skan dokumentu, w którym premier Donald Tusk wyraził zgodę na podjęcie przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego współpracy z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa.
- „Premierze Tusk, czyj to podpis? Po agresji na Gruzję? Po katastrofie w Smoleńsku?”
- pytał retorycznie były prezydent.
Zobacz wpis w X
W obronie lidera swojego ugrupowania stanął europoseł Krzysztof Brejza.
- „Po zatrudnieniu w kompanii hazardowej A. Dudzie padło na głowę. - tysiąc razy wyjaśniana sprawa transportu kolejowego sprzętu wojskowego z Afganistanu -podobne umowy miały inne państwa europejskie NATO 8 lat na Tuska polowali, nic nie znaleźli”
- przekonuje.
Absurdalną narrację o Afganistanie szybko obalił były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomir Cenckiewicz.
- „Oni na serio uwierzyli w ten Afganistan który sami wymyślili - w umowie SKW-FSB nie ma żadnego Afganistanu i nigdy z Ruskami o tym Dusza, Pytel i Nosek nie rozmawiali Zresztą sprawę ewakuacji PKW Afganistan przejęli Amerykanie… Kto czytał Zgodę i Reset nie błądzi”
- napisał.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.