Wcześniej o sprawie pisało „Radio Zet”. Informację tę potwierdził sam zainteresowany na x.com:
„Tak, to prawda. Jak dzisiaj jechałem za autokarem do Wąchocka to minąłem jakąś małą miejscowość i przyspieszyłem”.
Dalej wyjaśnia, że:
„ Jakieś 10 metrów przed znakiem «koniec terenu zabudowanego» mnie capnęli i było 110”.
Dziennikarz dodał, że policjant z rozmowie z nim powiedział, że radiowozy stoją właśnie tam, gdzie jest „piękna droga, żeby depnąć”. Sprawę podsumował:
„No i spoko, następne trzy miesiące na rowerze w pogodę i z prywatnym kierowcą w niepogodę”.
Tak, to prawda. Jak dzisiaj jechałem za autokarem do Wąchocka to minąłem jakąś małą miejscowość i przyspieszyłem. Jakieś 10 metrów przed znakiem "koniec terenu zabudowanego" mnie capnęli i było 110.
Jak to powiedział policjant: "tam gdzie piękna droga, żeby depnąć, tam jesteśmy… https://t.co/xY4kMcZI9u— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) August 30, 2026
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.