W niedzielnej rozmowie w TVP Info szefowa MEN zapowiedziała, że zwróci się do służb, by zbadały, czy decyzja Pałacu Prezydenckiego nie była efektem nacisków lobbystycznych firm oferujących komercyjne dzienniki elektroniczne. Nowacka stwierdziła, że argumentacja prezydenta łudząco przypomina pisma, jakie do ministerstwa kierowali wcześniej operatorzy prywatnych systemów.
Jak dodała, zarzuty prezydenta „sprawiają wrażenie zarzutów stricte lobbystycznych", a roczny pilotaż w dobrowolnie zgłoszonych szkołach był rozwiązaniem sensownym. Nowacka oceniła, że zyskują na tym dwie prywatne firmy, a tracą rodzice płacący za dostęp do aplikacji.
Zawetowana nowelizacja Prawa oświatowego i ustawy o systemie informacji oświatowej miała pozwolić na testy od roku szkolnego 2026/2027 bezpłatnego eDziennika zintegrowanego z SIO, który od 2027/2028 miał stać się alternatywą dla płatnych systemów. Nowacka zapewniła, że państwowe rozwiązanie nie gromadziłoby zbędnych danych, a koszt utrzymania szacowano na 20 mln zł rocznie, co uznała za wydatek, na który Polskę stać, zwłaszcza że firmy komercyjne zarabiają na rodzicach znacznie więcej.
Prezydent Nawrocki argumentował, że idea cyfryzacji dokumentacji szkolnej jest słuszna, ale wskazał trzy zagrożenia: niewystarczające gwarancje bezpieczeństwa danych uczniów (PESEL, zdjęcia, oceny, informacje o specjalnych potrzebach), wysokie koszty oraz chaos organizacyjny wynikający z tempa wdrażania od września 2027 roku. Podkreślił, że nauczyciele potrzebują czasu i szkoleń. W sobotę w Juracie zapowiedział jednak, że podpisze ustawę, jeśli zostanie poprawiona, przywołując przykład wcześniej zawetowanej „ustawy łańcuchowej", która ostatecznie wróciła do niego w zmienionej formie i uzyskała podpis.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.