Posiedzenie aresztowe rozpoczęło się około północy i trwało do około godz. 5 rano. Po jego zakończeniu Radosław P. został wyprowadzony z budynku sądu przez policję.
Szef PKOl został zatrzymany w czwartek w Warszawie. W śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz działania na szkodę części wierzycieli Zondacrypto. Nie przyznaje się do winy.
Radosław P.: „Czuję się niewinny”
Przed rozpoczęciem posiedzenia aresztowego Radosław P. mówił dziennikarzom, że nie czuje się winny.
– Czuję się niewinny – oświadczył.
Odnosząc się do zarzutów, powiedział także:
– Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego mam się przyznawać?
Prokuratura zarzuca mu m.in., że w 2025 roku miał powoływać się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów i w zamian za korzyść majątkową podjąć się załatwienia sprawy dla szefa Zondacrypto Przemysława Krala.
Drugie przestępstwo zarzucane Radosławowi P. dotyczy zaspokojenia części wierzycieli kosztem innych w sytuacji grożącej niewypłacalnością.
Śledztwo dotyczące Zondacrypto prowadzone jest pod kątem oszustw znacznej wartości i prania pieniędzy. Do prokuratury wpłynęło dotąd kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.