Sejm odrzucił wczoraj forsowaną przez Polskie Stronnictwo Ludowe ustawę o likwidacji dwukadencyjności w samorządach. Stało się tak jednak dzięki głosom opozycji. Większość posłów rządzącej koalicji poparła projekt, co przechyliło czarę goryczy przewodniczącej Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Minister funduszy i polityki regionalnej oświadczyła w mediach społecznościowych, że rezygnuje z funkcji w rządzie Donalda Tuska, a stery nad partią przekazuje jej założycielowi – Szymonowi Hołowni.
– „Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki.”
– podkreśliła.
Wiceminister Szyszko: Zanik moralnego kompasu
Śladem swojej dotychczasowej przełożonej poszedł wiceminister funduszy Jan Szyszko.
– „Nasz rząd miał być nową jakością: skończyć z kolesiostwem, rozliczyć łamanie prawa, naprawić sądy, uzdrowić budżet:
– napisał w swoim oświadczeniu polityk Polski 2050.
– „Trzeci rok rządzenia jest dla tych obietnic brutalny. Kolesiostwo – afera szpitalna jest jego symbolem, Mateccy śmieją się sprawiedliwości w twarz, a do odbierania TK z rąk polityków nie znaleziono nikogo bardziej apolitycznego niż prawa ręka Premiera RP”
– dodał.
Wskazał, że zamiast na reformach, przekaz rządzących skupia się na polaryzacji. Wczorajsze głosowanie ws. dwukadencyjności w samorządach to natomiast, w ocenie Szyszki, „kolejny etap porzucenia mandatu od wyborców na rzecz partykularnych interesów”.
– „Problemem tej Koalicji nie jest niekompetencja kadr. Problemem jest zanik politycznego i moralnego kompasu”
- stwierdził.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.