Uchylając decyzję wojewody, sąd wskazał na istotne naruszenia przepisów. W rozmowie z Interią były minister sprawiedliwości przyznał, że traktuje decyzję WSA jako osobiste zwycięstwo.
– „Odebrano mi prawo udziału we własnej sprawie. Władza drastycznie złamała art. 10 Kodeksu postępowania administracyjnego. Ten przepis gwarantuje każdemu obywatelowi czynny udział w postępowaniu: prawo do składania wniosków, wglądu w akta i zajęcia stanowiska przed wydaniem decyzji. Państwo nie ma prawa tego odebrać. Mnie odebrało”
– podkreślił, mówiąc o działaniach wojewody.
– „Obaj moi pełnomocnicy zgłosili się do sprawy i byli gotowi w niej uczestniczyć. Zostali zignorowani. To nie był błąd. Minister Kierwiński i podległy mu wojewoda złamali prawo świadomie. Nie chodziło o prawo, tylko o polityczną zemstę. A gdy celem jest zemsta, prawo przestaje się liczyć. Interpretuje się je tak, jak wygodnie rządzącym. Tusk to zapowiadał. I dokładnie tak się stało”
– dodał.
Zwrócił uwagę, że w podobny sposób działały komunistyczne władze w PRL.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.