Ukraina

Gloryfikacja zbrodniarzy na Ukrainie. Zełenski umywa ręce; Bodnar nie wie, co dalej…

Gloryfikacja UPA na Ukrainie będzie teraz dokonywana rękami samorządowców, a rządzący Ukrainą będą zwyczajnie umywać ręce, nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności?

2 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (TVP Info)
Fot. screenshot: YouTube (TVP Info)

Lwowska Rada Obwodowa (odpowiednik sejmiku województwa w Polsce) zdecydowała na początku tygodnia o ustanowieniu roku 2027 Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii i Romana Szuchewycza, czyli nacjonalistów odpowiedzialnych za ludobójstwo dokonane na Polakach w Galicji Wschodniej i na Wołyniu. W ten sposób lokalne władze zaogniły polsko-ukraińskie napięcia. Do podobnej eskalacji doszło niedawno za sprawą decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.

Od decyzji samorządowców odcinają się teraz władze centralne. W czasie dzisiejszej konferencji prasowej w Indiach do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który poinformował o „sygnale” od prezydenta Ukrainy.

– „Dostałem sygnał [...] od prezydenta Zełenskiego, że jeśli to będzie od niego zależało, jakby dalsze postępowanie, to on tego nie będzie w żaden sposób wspierał, tylko no był bardzo niezadowolony z tego, co się zdarzyło”

– przekonywał szef polskiego rządu.

Podkreślił, że „Ukraina będzie miała bardzo poważny kłopot z integracją jeśli nie będzie szanowała też naszej wrażliwości”. Sam Donald Tusk sprawę zdaje się jednak deprecjonować.

– „Mam wrażenie, że prezydent Zełenski to dobrze zrozumiał, natomiast trudno mi odpowiadać za decyzje jakichś radnych tam, nie wiem, powiatowych czy wojewódzkich Lwowa, wygląda to na taką zaprojektowaną prowokację jednego z nacjonalistów tam miejscowych. Bardzo to głupie i niepotrzebne”

– mówił.

Ambasador Ukrainy: Nie potrafię powiedzieć, w jaki sposób to zostanie rozwiązane

Wcześniej w wywiadzie dla Wirtualnej Polski do sprawy odniósł się ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar, który podkreślał, że „radni są wybierani w wyborach bezpośrednich i nikomu nie podlegają”.

– „Natomiast oczywiście staramy się uświadomić wszystkim radnym i różnym siłom politycznym, które reprezentują w tej radzie, że podjęta decyzja nie pomaga we wzmacnianiu obronności Ukrainy i szkodzi zarówno stosunkom z Polską, jak również działaniom na rzecz integracji europejskiej”

– zapewniał.

Stwierdził jednak, że obecnie „nie potrafi powiedzieć, w jaki sposób to zostanie rozwiązane”. 

– „Odpowiedzialność spoczywa też na osobach, które podjęły tę decyzję. A że są to przedstawiciele opozycji, zobaczymy, jak to się potoczy. (...) Moim zdaniem nie zdawali sobie sprawy z rzeczywistych skutków tej decyzji ani dla tego, jak są postrzegani, ani dla stosunków dwustronnych”

– ocenił.

Źródło: DoRzeczy.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej