Niechęć premiera Donalda Tuska do byłej już minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz była tajemnicą poliszynela. Po tym, jak ustępująca szefowa Polski 2050 zrezygnowała z pracy w rządzie, przewodniczący Koalicji Obywatelskiej mógł wreszcie pozwolić sobie na publiczne złośliwości pod jej adresem.
– „Myślałem, że zanim odejdzie, to zadzwoni chociaż i powie, że znudziła się jej praca. Nie będę się wyzłośliwiał. Od dłuższego czasu ta współpraca nie była najłatwiejsza. Nie mówię tylko o sobie. Ja nie mam uprzedzeń, staram się wyciągnąć wszystko, co najlepsze z ludzi wtedy, kiedy z nimi współpracuję. Natomiast mam wrażenie, że jest politycznie bardzo pogubiona”
– powiedział w czasie dzisiejszej konferencji prasowej.
Jeszcze dalej poszli inni politycy rządzącej koalicji. Ich wpisy zebrał poseł Marcin Józefaciuk. „Baba z wozu, koniom lżej”, „po prostu toksyczna” i „nie umie z nikim współpracować” – stwierdził Jan Filip Libicki. Mirosław Suchoń określił ustępującą minister „głównym stołkowym tego rządu”, a Tomasz Trela stwierdził, iż ceni ją za to, że odeszła.
Józefaciuk o hipokryzji rządzących
– „Od obraźliwych etykiet po demonstracyjne podziękowania za odejście. Tak pokazujecie kulturę polityczną, której wymagacie od innych?”
– zwraca się do polityków obozu władzy poseł Józefaniuk.
– „Nauczyciele codziennie tłumaczą uczniom, że wyśmiewanie, poniżanie i przyklejanie ludziom etykiet krzywdzi. Potem młodzi otwierają internet i widzą zachowanie osób tworzących prawo”
– dodaje.
Przypomina kolegom, że „godność człowieka nie wygasa wraz z odejściem z rządu”.
– „Kiedy następnym razem będziecie pouczać społeczeństwo o hejcie, zacznijcie od własnych wpisów i własnego środowiska”
– apeluje.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.