Bolesław Bierut odpowiadał za walkę z żołnierzami wyklętymi i powojenny terror, który pochłonął dziesiątki tysięcy bohaterów z lat walki z niemieckim okupantem. Następca Bieruta – Edward Ochab – odpowiadał za masakrę Poznania w czerwcu 1956 roku. Władysław Gomułka zakończył swoje rządy masakrą grudniową, a następujący po Gierku i Stanisławie Kani Wojciech Jaruzelski na wieki zhańbił swoje nazwisko masakrami górników w kopalni „Wujek” w Katowicach w grudniu 1981 roku i w Lubinie 31 sierpnia 1982 roku.
Na tym tle Gierek pozostał w pamięci Polaków jako komunistyczny przywódca, który nie miał krwi na rękach. Owszem, odpowiadał moralnie i politycznie za brutalne stłumienie robotniczych wystąpień w Ursusie i Radomiu w czerwcu 1976 roku i za późniejsze osławione „ścieżki zdrowia”, ale do robotników, tak jak obiecał po objęciu władzy, nigdy nie strzelał. Dzisiejsze pokolenie 60+ pamięta wyraźne polepszenie stopy życia w latach 70. przy jednoczesnym bladnięciu pamięci o załamaniu gospodarczym drugiej połowy dekady i rosnących kolejkach po wszystko.
Gierek zyskał nawet pewną sławę ofiary stanu wojennego, gdyż po 13 grudnia 1981 roku Jaruzelski, chcąc pokazać, że wprowadza ład nie tylko przeciw „Solidarności”, rozkazał internowanie Edwarda Gierka i grupy 30 dygnitarzy z okresu jego rządów. Dowcipna polska ulica odpowiedziała na ten przedziwny incydent przekornym wierszykiem o wyraźnym ostrzu antyjaruzelskim:
Wracaj, Edek, Polska wita, lepszy złodziej niż bandyta.
Cała operacja aresztowania i przewiezienia Gierka do miejsca internowania, jak to często było w tamtym czasie, została wykonana w niezwykle rygorystyczny sposób. W noc z 12 na 13 grudnia 1981 roku funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu w towarzystwie milicji wkroczyli do domu Gierka w Ustroniu, aby przedstawić mu akt internowania. Z Beskidów byłego I sekretarza przetransportowano śmigłowcem do ośrodka internowania w Głębokiem koło Koszalina.
W końcu Jaruzelski zwolnił Gierka, ale zrobił to bardzo późno, bo dopiero w grudniu 1982 roku. Śledztwo, które podjęła Prokuratura Generalna z oskarżenia o bezprawne przywłaszczenie domu i działki w Katowicach, zakończyło się w 1984 roku dopisaniem Gierka do listy osób objętych amnestią, która składała się w większości z nazwisk działaczy NSZZ „Solidarność” i opozycji. Był więc Gierek w przedziwny sposób jakoś związany wspólnotą losów z generacją antysystemowców, którzy po 1990 roku budowali III RP.
Po zwolnieniu Gierek zaszył się w gronie rodzinnym. Zresztą o ograniczeniu zadecydowało pogarszanie się jego stanu zdrowia. Czasy, kiedy pracował jako górnik, odezwały się w postaci nawrotu pylicy płuc. Co ciekawe, nie zapomniał o nim były kanclerz RFN Helmut Schmidt, który odwiedził go w jego domu w Ustroniu w trakcie jednej z prywatnych wizyt w Polsce. Co ciekawe, Gierkowi odebrano polską emeryturę, ale pomagało mu utrzymać się przy życiu pobieranie renty z Francji i emerytury z Belgii, w których to krajach pracował przed wojną.
Ale prawdziwy comeback w przestrzeni publicznej wiązał się z sukcesem wywiadu rzeki z byłym I sekretarzem autorstwa Janusza Rolickiego. Tak powstała trylogia wywiadów – „Edward Gierek: Przerwana dekada”, „Edward Gierek: Replika” i wreszcie „Smak życia”. Gwałtowny atak efektów pylicy płuc znacznie pogorszył jego stan zdrowia pod koniec lipca 2001 roku. Były dygnitarz trafił do Szpitala Śląskiego w Cieszynie, gdzie próbowano przedłużyć mu życie. Wysiłki lekarzy nie dały efektów. Edward Gierek zmarł w wieku 88 lat, 29 lipca 2001 roku, ok. godz. 6.30.
Pięć dni później, 3 sierpnia 2001 roku, miał miejsce pogrzeb Gierka na katolickim cmentarzu w Sosnowcu-Zagórzu. W odróżnieniu od niektórych innych komunistów, którzy niekiedy pojednywali się z Bogiem przed śmiercią, Gierek pozostał konsekwentnym ateistą. Wyraźnie zaznaczył, by jego pochówek miał charakter świecki. Na pogrzeb przybyli niemal wszyscy żyjący wówczas przywódcy PZPR z lat 70. M.in. były premier Edward Babiuch, były premier Zdzisław Messner oraz ostatni I sekretarz PZPR Mieczysław Rakowski. Z polityków, którzy odegrali pewną rolę po 1989 roku, dał się zauważyć Marek Pol, przewodniczący Unii Pracy. Oprócz tego pojawili się też członkowie Związku Komunistów Polskich „Proletariat”. Zwracała uwagę nieobecność zarówno prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, jak i ówczesnego lidera SLD Leszka Millera.
Po latach, w wywiadzie dla portalu „Super Expressu” w czerwcu 2025 roku, Miller złożył swoistą ekspiację z powodu ówczesnej absencji.
„Wtedy prowadziliśmy kampanię wyborczą (do Sejmu) i trochę może mnie to usprawiedliwia. Ale potem bardzo żałowałem, że nie przyjechałem na pogrzeb. (...) Jednak w takich sytuacjach trzeba zostawić wybory na jakiś czas – na dzień, na dwa, na trzy – i być tam, gdzie jest chowany ważny człowiek”.
Dwa lata po śmierci Edwarda Gierka w jego grobie spoczęła jego małżonka Stanisława Gierek. Najstarszy syn dygnitarza, Adam, był wpierw senatorem z ramienia SLD, a potem posłem do Parlamentu Europejskiego. Adam Gierek jest obecnie traktowany jako stróż pamięci o człowieku, o którym można mówić wiele rzeczy krytycznych, ale nie można mu odmówić wpływu na kształt współczesnej Polski.
Piotr Semka
---
Seria: Z dziejów III RP
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.