Polityka

Wildstein mocno o „Wyborczej”: Obrzydliwe ocieplanie wizerunku i „damage control”

Dawid Wildstein ostro skrytykował „Gazetę Wyborczą” za opublikowanie rozmowy z byłym wicedyrektorem jednego z departamentów Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. Mężczyzna usłyszał prokuratorski zarzut posiadania materiałów pornograficznych z udziałem dzieci. W wywiadzie mówił między innymi o uzależnieniu od narkotyków, depresji i podjętej terapii.

2 min czytania
Dawid Wildstein
Dawid Wildstein · fot. Screenshot - YouTube/Telewizja Republika

„Zrobiła z typem ocieplający go wywiad”

Wildstein wskazał, że sposób przedstawienia byłego urzędnika może wywoływać u odbiorców współczucie i odsuwać na dalszy plan charakter prowadzonego postępowania. Swoje oburzenie wyraził w obszernym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych.

„Nie wierzę. OK, serio, proszę was, udostępnijcie, niech będzie o tym jak najgłośniej!” – rozpoczął publicysta.

Następnie zarzucił gazecie polityczne motywacje i próbę ochrony środowiska związanego z Donaldem Tuskiem. „Co zrobiła »Wyborcza«, świadoma, że może to uderzyć w ich partię matkę, w ich Donalda Tuska? Zrobiła z typem ocieplający go wywiad” – napisał Wildstein.

Przytoczył fragmenty rozmowy, w których podejrzany opowiadał o swoim stanie psychicznym i uzależnieniu. Były urzędnik mówił między innymi: „Miałem depresję, leczyłem się, byłem w szpitalu. Doszło do próby samobójczej” oraz „Byłem uzależniony. Głównie od mefedronu i amfetaminy”.

Mężczyzna przekonywał również: „Nigdy nikogo nie skrzywdziłem”. Poinformował, że jego rodzina zna sytuację i udziela mu wsparcia. Zastrzegł przy tym, że nie chciałby, aby konsekwencje sprawy dotknęły jego bliskich.

Wildstein: „Jedynym skutkiem może być ocieplenie tego gościa”

Publicysta zaznaczył, że zapoznał się z całym materiałem, a nie jedynie z wyrwanymi z niego fragmentami. „Jest on dla mnie bezdyskusyjnie obrzydliwy” – ocenił.

„Podtrzymuję moją opinię, że jego jedynym skutkiem może być ocieplenie tego gościa. Jest to typowe, stuprocentowe tzw. »damage control« i tyle” – napisał Wildstein. Jego zdaniem warto również porównać ten wywiad ze sposobem, w jaki gazeta przedstawiała oskarżonych w innych sprawach dotyczących przestępstw seksualnych wobec dzieci.

„Wystarczy spojrzeć, jak traktowane były inne sprawy »pedofilii« przez tę gazetę i czy oskarżeni mieli szansę na tego typu wypowiedzi. Sami oceńcie” – podsumował.

Były gdański urzędnik pozostaje podejrzanym, a o jego odpowiedzialności karnej może rozstrzygnąć wyłącznie sąd. Według opublikowanych informacji prokuratura nie zastosowała wobec niego środków zapobiegawczych, uznając, że nie zachodzi ryzyko utrudniania postępowania.

Źródło: mp/Facebook, X, Gazeta Wyborcza, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej