Wolin East 1 znajduje się około sześciu kilometrów od Świnoujścia, niedaleko granicy morskiej z Niemcami. Central European Petroleum, kanadyjska spółka prowadząca poszukiwania, szacuje, że odkrycie obejmuje około 22 mln ton możliwej do wydobycia ropy i kondensatu oraz 5 mld metrów sześciennych gazu ziemnego.
Potencjał całego obszaru objętego koncesją może być znacznie większy. Według wstępnych wyliczeń inwestora może on przekraczać 33 mln ton ropy i kondensatu oraz sięgać 27 mld metrów sześciennych gazu. Odwiert Wolin East 1 ujawnił 62-metrową kolumnę węglowodorów, a spółka oceniła właściwości złoża jako korzystne dla przyszłego wydobycia.
Jeśli szacunki zostaną ostatecznie potwierdzone, będzie to największe konwencjonalne złoże węglowodorów odkryte dotychczas na terytorium Polski oraz jedno z najważniejszych europejskich odkryć naftowych ostatniej dekady. Eksploatacja mogłaby zwiększyć krajowe wydobycie, zmniejszyć część importu surowców i poprawić bezpieczeństwo energetyczne państwa.
Publiczne pieniądze i nacisk na polską inwestycję
Przeciwko projektowi wystąpiła koalicja skupiająca między innymi BUND, WWF, Deutsche Umwelthilfe, Coalition Clean Baltic oraz inicjatywę Lebensraum Vorpommern. Organizacje domagają się nie tylko zatrzymania eksploatacji Wolin East, lecz również wprowadzenia zakazu nowych przedsięwzięć naftowych i gazowych na całym Morzu Bałtyckim.
Pod przygotowaną przez te środowiska petycją zgromadzono około 88 tys. podpisów. Dokument ma zostać przekazany Komisji Europejskiej we wrześniu 2026 roku. Przeciwnicy wydobycia zapowiadają również możliwość podjęcia kroków prawnych.
Finansowanie niemieckich „organizacji ekologicznych”
Organizacje przedstawiają swoją kampanię jako niezależną inicjatywę społeczną służącą ochronie Bałtyku. Istotnym elementem sprawy jest jednak ich finansowanie. Część uczestników protestu korzysta z pieniędzy pochodzących z niemieckiego budżetu federalnego oraz innych funduszy publicznych.
WWF Deutschland wykazał w sprawozdaniu za rok 2023/2024 ponad 38,3 mln euro przyznanych dotacji publicznych. Po uwzględnieniu środków rozliczanych w kolejnych okresach organizacja ujęła w rachunku wyników około 33,6 mln euro publicznego finansowania.
BUND informuje o 2,1 mln euro dotacji zewnętrznych przeznaczonych na realizację projektów. Nie wszystkie te środki muszą pochodzić bezpośrednio z budżetu federalnego, jednak również regionalne struktury organizacji korzystają z funduszy krajów związkowych i innych źródeł publicznych.
Także Deutsche Umwelthilfe od lat otrzymuje pieniądze z niemieckich ministerstw. Z oficjalnej odpowiedzi rządu opublikowanej przez Bundestag wynika, że w latach 2000–2018 ze środków federalnych wsparto 74 przedsięwzięcia realizowane przez tę organizację. Dotacje pochodziły między innymi z resortów środowiska, gospodarki, edukacji, rolnictwa i współpracy rozwojowej. Niemiecki parlament opublikował również zestawienie środków przyznanych organizacjom ekologicznym na projekty prowadzone w latach 2020–2027.
Przeciwnicy projektu powołują się na ochronę obszarów Natura 2000, morświnów bałtyckich, fok i ptaków. Ostrzegają również przed możliwym zagrożeniem dla ekosystemu Zatoki Pomorskiej oraz negatywnym wpływem inwestycji na turystykę w niemieckiej części wyspy Uznam. Żądają przeprowadzenia transgranicznej oceny oddziaływania na środowisko.
Transgraniczne położenie złoża daje przeciwnikom projektu możliwość przeniesienia sporu na forum Komisji Europejskiej i sądów. Nawet jeżeli nie doprowadzą oni do definitywnego zakazu wydobycia, mogą przez lata opóźniać postępowania, podnosić koszty inwestycji i zwiększać ryzyko, że eksploatacja nie rozpocznie się w przewidywanym terminie.
Prof. Zbigniew Krysiak ze Szkoły Głównej Handlowej ostrzega, że brak zdecydowanej reakcji polskich władz może doprowadzić do zablokowania projektu. W jego ocenie naciski proceduralne i gospodarcze są jedną z form rywalizacji między państwami, a Niemcy wyspecjalizowały się w wykorzystywaniu takich instrumentów.
Były minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk uważa natomiast, że Pomorze Zachodnie próbuje się sprowadzić do roli obszaru pozbawionego dużych inwestycji przemysłowych. Polityk podkreśla, że szansa związana z odkryciem Wolin East może się Polsce już nie powtórzyć.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.