Polityka

Kuźmiuk: Senatorowie koalicji 13 grudnia zachowali się wobec Polaków jak szatniarz z filmu „Miś”

1. W ostatni czwartek senatorowie koalicji 13 grudnia, w odstępie zaledwie dwóch miesięcy, po raz drugi odrzucili wniosek prezydenta Karola Nawrockiego o zorganizowanie referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Tym razem pytanie brzmiało: „Czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”, a więc nie zawierało niczego sugerującego, co podnoszono w związku z pytaniem zawartym we wniosku, który prezydent Nawrocki złożył w maju. Mimo tego, że tym razem nie było już zastrzeżeń do treści pytania, i tak za odrzuceniem prezydenckiego wniosku głosowało 59 senatorów Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy, za jego przyjęciem głosowało 32 senatorów Prawa i Sprawiedliwości, a jeden senator wstrzymał się od głosu.

3 min czytania
Zbigniew Kuźmiuk
Zbigniew Kuźmiuk · fot. Screenshot - YouTube?Telewizja Republika
  1. cd. To drugie już głosowanie w sprawie wniosku prezydenta Nawrockiego o referendum dotyczące polityki klimatycznej UE przypomina do złudzenia scenę z filmu „Miś”, w której szatniarz mówi do klienta restauracji: „Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?”. W tym przypadku senatorowie koalicji 13 grudnia mówią tak do milionów Polaków: nie pozwolimy, abyście wypowiedzieli się w ogólnonarodowym referendum dotyczącym unijnej polityki klimatycznej, i co nam zrobicie?
  2. Prezydent zdecydował się po raz drugi zwrócić do Senatu w sprawie referendum po tym, jak w połowie lipca KE przedstawiła propozycję reformy systemu ETS, ale zamiast głębokich zmian zaprezentowano w zasadzie kosmetykę. Po prawie półrocznych pracach KE przedstawiła propozycje zmian w systemie EU ETS, polegające na podtrzymaniu głównego założenia, zresztą przyjętego wcześniej bez dyskusji na poziomie państw członkowskich, o redukcji emisji netto CO2 o 90% do roku 2040 w stosunku do roku 1990, co oznacza, że presja na przemysł w UE zostanie utrzymana. Zaproponowano między innymi obniżenie współczynnika redukcji podaży uprawnień do emisji CO2, co spowoduje, że ich pula nie wygaśnie, tak jak ustalono wcześniej, w roku 2039, ale będą one dostępne także po tej dacie, przynajmniej do roku 2049. Niestety oznacza to dalsze „duszenie” europejskiego przemysłu w porównaniu z sytuacją przemysłu w USA czy w Chinach.
  3. Przedłużono także funkcjonowanie darmowych uprawnień do emisji CO2, przydzielanych poszczególnym krajom członkowskim, z roku 2034 do roku 2038, ale mimo tego przemysł stalowy czy cementowy w UE dalej będzie tracił konkurencyjność w stosunku do tych samych branż poza UE, a wprowadzony przez UE podatek CBAM (podatek graniczny, który dodatkowo obciąża import między innymi stali czy cementu spoza UE) tej utraty konkurencyjności także nie rozwiąże. Co więcej, KE proponuje wprowadzenie tzw. warunkowości przy przydzielaniu darmowych uprawnień dla przedsiębiorstw. 80% przypadających danej firmie uprawnień będzie przekazywane z góry, ale tylko pod warunkiem posiadania przez nią planu dekarbonizacji, a pozostałe 20% będzie przekazywane dopiero po realizacji inwestycji. Do tej pory były one przekazywane firmom jako rekompensata za dodatkowe koszty w związku z funkcjonowaniem w systemie EU ETS. Teraz wprowadza się dodatkowe warunki, między innymi takie, że otrzymasz darmowe pozwolenia, jak dokonasz inwestycji, i to tylko takich, jakie KE zatwierdzi. Trudno także za posunięcie obniżające obciążenia związane z systemem EU ETS uznać zaproponowanie przez KE objęcia nim od roku 2031 spalarni śmieci komunalnych, co oznacza dodatkowe obciążenia finansowe dla samorządów i gospodarstw domowych.
  4. W związku z tym, że – jak wynika z propozycji KE – unijna polityka klimatyczna będzie kontynuowana, a wprowadzane w niej zmiany mają charakter kosmetyczny, prezydent zdecydował się po raz drugi zwrócić się do Senatu z wnioskiem o referendum w imieniu milionów Polaków, dla których jej wysokie koszty są nie do przyjęcia. Według szacunków prezydenckich ekspertów koszty te dla polskiej gospodarki i polskiego społeczeństwa są szacowane do 2040 roku aż na około 3,5 biliona złotych i w tej sytuacji naród ma prawo wypowiedzieć się, czy jest gotowy do ich poniesienia. Niestety koalicja 13 grudnia, mieniąca się cały czas stroną demokratyczną sceny politycznej w Polsce, po raz kolejny odrzuciła wniosek o ogólnonarodowe referendum, które jest przecież kluczową formą demokracji bezpośredniej.
  5. Przypomnijmy także, że powtórzony prezydencki wniosek o referendum był również konsekwencją już blisko 9-miesięcznego mrożenia jego projektu ustawy przez koalicję 13 grudnia. Jej przyjęcie dawałoby realną możliwość obniżki cen prądu o ok. 1/3 dla gospodarstw domowych i o ok. 25% dla przedsiębiorstw, i to w sytuacji, kiedy wprowadzenie tego rozwiązania byłoby neutralne dla budżetu państwa. Przeprowadzenie referendum w tej sprawie, z dającym się przewidzieć rezultatem odrzucenia unijnej polityki klimatycznej, dawałoby rządowi mocny argument w debacie na forum Rady Europejskiej o poważnych zmianach albo wręcz odejściu od tej polityki, zwłaszcza że w kilku krajach Europy Zachodniej emocje społeczne w tej sprawie są bardzo podobne jak w Polsce, więc nasz rząd miałby w tej sprawie sporo sojuszników. Niestety senatorowie koalicji 13 grudnia zachowali się w stosunku do milionów Polaków tak jak wspomniany wyżej szatniarz z filmu „Miś”.

    Zbigniew Kuźmiuk

Źródło: mp/Zbigniew Kuźmiuk

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej