Już w maju prof. Stanisław Żerko przestrzegał, że „strona ukraińska narzuca swoją znaną od lat narrację o rzekomej symetrii win, a nasi historycy lękliwie ją w dużej części akceptują”. Niestety, nie tylko historycy. W czasie wczorajszych uroczystości wizję takiej symetrii kreował kierownik polskiej ambasady na Ukrainie, choć sam przekonywał, że „symetrii nie tworzy”.
- „Pochylając głowę nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczypospolitej przed wojną i w jej trakcie. To wszystko, co działo się w trakcie II wojny światowej było straszne i niepotrzebne. Nie tworzę jednak symetrii ani nie stawiam znaku równości między liczbami i jakością cierpień. Mówię po prostu, że pamiętamy i musimy pamiętać o przeszłości i o tym, co w tej przeszłości było wstydliwe”
- mówił Piotr Łukasiewicz.
Jego słowa wywołały szerokie oburzenie. Prezes Instytutu Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski zwrócił uwagę, że „są dwie opcje”.
- „albo dyplomata sprzeniewierzył się polityce rządu i Radosława Sikorskiego - wtedy powinien z hukiem wylecieć ze służby;
albo realizował tymi słowami politykę rządu i Radosława Sikorskiego - wtedy pozostanie w służbie zagranicznej MSZ”
- napisał.
Na wpis ten postanowił odpowiedzieć sam szef MSZ.
- „Jest trzecia opcja, mianowicie, że ryzykujący życiem dla ojczyzny pod rosyjskimi bombami płk Łukasiewicz wypowiedział się w chrześcijańskim duchu „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Bo w obliczu wspólnego zagrożenia pracuje na rzecz pojednania. A niektórzy nacjonalistyczni sekciarze szczują bratnie narody na siebie służąc zupełnie innym interesom”
- stwierdził wicepremier Radosław Sikorski.
W ten sposób nawiązał do listu polskich biskupów skierowanego po II wojnie światowej do niemieckiego episkopatu.
- „Jest pewna różnica pomiędzy wybaczamy i prosimy o wybaczenie wypowiedzianym do pokonanego i skruszonego wroga… a tymi samymi słowami skierowanymi do butnego partnera, który zamiast zwykłego szacunku okazuje nam pogardę, biorąc ludobójców na sztandary. Dyplomata powinien ten niuans rozumieć”
- odpowiedział mec. Kwaśniewski.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.