Wiadomości

„Sekciarze szczują bratnie narody”. Sikorski broni skandalicznych słów podwładnego

W czasie uroczystości upamiętniającej ofiary ludobójstwa wołyńsko-galicyjskiego w Ołyce charge d’affaires Polski na Ukrainie Piotr Łukasiewicz w zasadzie zrównał to ludobójstwo z bliżej nieokreślonymi „ukraińskimi ofiarami przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczypospolitej”. Co na to szef polskiej dyplomacji? Wicepremier Radosław Sikorski staje murem za swoim podwładnym.

2 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (Radosław Sikorski - kanał oficjalny)
Fot. screenshot: YouTube (Radosław Sikorski - kanał oficjalny)

Już w maju prof. Stanisław Żerko przestrzegał, że „strona ukraińska narzuca swoją znaną od lat narrację o rzekomej symetrii win, a nasi historycy lękliwie ją w dużej części akceptują”. Niestety, nie tylko historycy. W czasie wczorajszych uroczystości wizję takiej symetrii kreował kierownik polskiej ambasady na Ukrainie, choć sam przekonywał, że „symetrii nie tworzy”.

- „Pochylając głowę nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczypospolitej przed wojną i w jej trakcie. To wszystko, co działo się w trakcie II wojny światowej było straszne i niepotrzebne. Nie tworzę jednak symetrii ani nie stawiam znaku równości między liczbami i jakością cierpień. Mówię po prostu, że pamiętamy i musimy pamiętać o przeszłości i o tym, co w tej przeszłości było wstydliwe”

- mówił Piotr Łukasiewicz.

Jego słowa wywołały szerokie oburzenie. Prezes Instytutu Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski zwrócił uwagę, że „są dwie opcje”.

- „albo dyplomata sprzeniewierzył się polityce rządu i Radosława Sikorskiego - wtedy powinien z hukiem wylecieć ze służby;

albo realizował tymi słowami politykę rządu i Radosława Sikorskiego - wtedy pozostanie w służbie zagranicznej MSZ”

- napisał.

Na wpis ten postanowił odpowiedzieć sam szef MSZ.

- „Jest trzecia opcja, mianowicie, że ryzykujący życiem dla ojczyzny pod rosyjskimi bombami płk Łukasiewicz wypowiedział się w chrześcijańskim duchu „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Bo w obliczu wspólnego zagrożenia pracuje na rzecz pojednania. A niektórzy nacjonalistyczni sekciarze szczują bratnie narody na siebie służąc zupełnie innym interesom”

- stwierdził wicepremier Radosław Sikorski.

W ten sposób nawiązał do listu polskich biskupów skierowanego po II wojnie światowej do niemieckiego episkopatu.

- „Jest pewna różnica pomiędzy wybaczamy i prosimy o wybaczenie wypowiedzianym do pokonanego i skruszonego wroga… a tymi samymi słowami skierowanymi do butnego partnera, który zamiast zwykłego szacunku okazuje nam pogardę, biorąc ludobójców na sztandary. Dyplomata powinien ten niuans rozumieć”

- odpowiedział mec. Kwaśniewski.

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej