Problem jednak polega na tym, że polityk ludowców, kreujący się na niezależnego obserwatora konfliktu między rządem a Pałacem Prezydenckim, sam pozostaje przedstawicielem ugrupowania podtrzymującego władzę Donalda Tuska.
W piątkowym programie Polsat News Sawicki stwierdził, że najważniejsze role w Kancelarii Prezydenta odgrywają Zbigniew Bogucki i Marcin Przydacz.
„Pan Bogucki jest planowany na premiera rządu prawicy, jeśli uda im się zdobyć większość w roku 2027, a pan Przydacz na ministra spraw zagranicznych” – powiedział poseł PSL.
Zdaniem Sawickiego to właśnie polityczne ambicje prezydenckich ministrów mają odpowiadać za część konfliktów z rządem Donalda Tuska.
„Pan prezydent jest tylko potrzebny do tego, żeby ten cel zrealizować” – przekonywał ludowiec.
Jego wypowiedzi to typowe gierki polityczne – oskarżać i prowokować, żeby odwrócić uwagę, na przykład od szkodliwych działań obecnego rządu – zadłużania kraju, szkodliwych ustaw, ograniczania wolności czy wykorzystywania policji o służb do działań czysto partyjnych, nie mających nic wspólnego z dobrem Polski i Polaków. A przecież PSL w tym bagnie uczestniczy.
Sawicki broni działań wokół TK
Szczególnie ostro poseł PSL zaatakował opozycję za zarzuty dotyczące wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.
„Ci, co zniszczyli TK, mają czelność innych oskarżać o zamach” – stwierdził Sawicki.
Można nawet powiedzieć, że standardowo powielił kalkę i zarzucił politykom PiS wcześniejsze podporządkowanie Trybunału własnemu obozowi politycznemu, wskazując na rolę Bogdana Święczkowskiego, byłego bliskiego współpracownika Zbigniewa Ziobry.
Tymczasem wydarzenia z końca października, kiedy doszło do ostrego konfliktu o kierownictwo TK i obecności policji na terenie instytucji, wywołały poważny spór konstytucyjny. Przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego zarzucają stronie rządowej bezprawną ingerencję w działalność Trybunału.
Warto tu podkreślić, że autorytety zdecydowanie nieprzychylne PiS i obecnej opozycji także zdecydowanie i mocno sprzeciwiają się działaniom koalicji 13 grudnia wobec Trybunału Konstytucyjnego.
Wypowiedzi Sawickiego rodzą pytanie o jego własną polityczną konsekwencję. Poseł występuje w roli surowego recenzenta poczynań prezydenta, ale nie wykazuje podobnego krytycyzmu wobec działań własnej koalicji w sporze o TK.
To właśnie PSL współtworzy większość parlamentarną umożliwiającą Donaldowi Tuskowi sprawowanie władzy i te bezprawne i bezprecedensowe działania. Ludowcy ponoszą więc pełną polityczną współodpowiedzialność za decyzje rządu, również te budzące sprzeciw opozycji i konstytucjonalistów.
Sawicki może przedstawiać swoje prognozy dotyczące przyszłego rządu prawicy, jednak jego oceny zdecydowanie nie są i nie mogą być głosem bezstronnego arbitra, bo zwyczajnie nim nie jest.
Wiktor Logosławski
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.