Polityka

Sawicki bezczelnie poucza i oskarża prezydenta, a sam wspiera Tuska

Poseł PSL Marek Sawicki przekonuje, że prezydent Karol Nawrocki jest wykorzystywany przez swoich najbliższych współpracowników do realizacji ich politycznych ambicji. W rozmowie z Polsat News wskazał nawet przyszłego premiera i ministra spraw zagranicznych prawicy.

2 min czytania
Marek Sawicki Screenshot - YouTube (Bober media).jpg
Marek Sawicki Screenshot - YouTube (Bober media).jpg

Problem jednak polega na tym, że polityk ludowców, kreujący się na niezależnego obserwatora konfliktu między rządem a Pałacem Prezydenckim, sam pozostaje przedstawicielem ugrupowania podtrzymującego władzę Donalda Tuska.

W piątkowym programie Polsat News Sawicki stwierdził, że najważniejsze role w Kancelarii Prezydenta odgrywają Zbigniew Bogucki i Marcin Przydacz.

„Pan Bogucki jest planowany na premiera rządu prawicy, jeśli uda im się zdobyć większość w roku 2027, a pan Przydacz na ministra spraw zagranicznych” – powiedział poseł PSL.

Zdaniem Sawickiego to właśnie polityczne ambicje prezydenckich ministrów mają odpowiadać za część konfliktów z rządem Donalda Tuska.

„Pan prezydent jest tylko potrzebny do tego, żeby ten cel zrealizować” – przekonywał ludowiec.

Jego wypowiedzi to typowe gierki polityczne – oskarżać i prowokować, żeby odwrócić uwagę, na przykład od szkodliwych działań obecnego rządu – zadłużania kraju, szkodliwych ustaw, ograniczania wolności czy wykorzystywania policji o służb do działań czysto partyjnych, nie mających nic wspólnego z dobrem Polski i Polaków. A przecież PSL w tym bagnie uczestniczy. 

Sawicki broni działań wokół TK

Szczególnie ostro poseł PSL zaatakował opozycję za zarzuty dotyczące wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.

„Ci, co zniszczyli TK, mają czelność innych oskarżać o zamach” – stwierdził Sawicki.

Można nawet powiedzieć, że standardowo powielił kalkę i zarzucił politykom PiS wcześniejsze podporządkowanie Trybunału własnemu obozowi politycznemu, wskazując na rolę Bogdana Święczkowskiego, byłego bliskiego współpracownika Zbigniewa Ziobry.

Tymczasem wydarzenia z końca października, kiedy doszło do ostrego konfliktu o kierownictwo TK i obecności policji na terenie instytucji, wywołały poważny spór konstytucyjny. Przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego zarzucają stronie rządowej bezprawną ingerencję w działalność Trybunału. 

Warto tu podkreślić, że autorytety zdecydowanie nieprzychylne PiS i obecnej opozycji także zdecydowanie i mocno sprzeciwiają się działaniom koalicji 13 grudnia wobec Trybunału Konstytucyjnego.

Wypowiedzi Sawickiego rodzą pytanie o jego własną polityczną konsekwencję. Poseł występuje w roli surowego recenzenta poczynań prezydenta, ale nie wykazuje podobnego krytycyzmu wobec działań własnej koalicji w sporze o TK.

To właśnie PSL współtworzy większość parlamentarną umożliwiającą Donaldowi Tuskowi sprawowanie władzy i te bezprawne i bezprecedensowe działania. Ludowcy ponoszą więc pełną polityczną współodpowiedzialność za decyzje rządu, również te budzące sprzeciw opozycji i konstytucjonalistów.

Sawicki może przedstawiać swoje prognozy dotyczące przyszłego rządu prawicy, jednak jego oceny zdecydowanie nie są i nie mogą być głosem bezstronnego arbitra, bo zwyczajnie nim nie jest. 

Wiktor Logosławski

Źródło: mp/Polsat News, Newsmax Polska, Rzeczpospolita, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej