Podczas piątkowego wystąpienia w Sejmie Donald Tusk, broniąc ministra spraw wewnętrznych Marcina Kierwińskiego przed wnioskiem o wotum nieufności, odniósł się do policyjnej interwencji wobec męża dziennikarki.
„Ktoś uważa, że jak ma żonę w TV Republika, to może wjechać samochodem na cmentarz i dziwi się, że policja interweniuje” – powiedział premier.
Słowa te wywołały zdecydowaną reakcję Holeckiej, która jeszcze tego samego dnia zabrała głos w głównym wydaniu programu informacyjnego „Dzisiaj”.
„Życzę długiego życia całej pańskiej rodzinie”
Dziennikarka odniosła się zarówno do zachowania policjantów, jak i wypowiedzi Donalda Tuska.
„Policja w swoim oświadczeniu wskazywała, że sprawa skucia w kajdanki, przewrócenia na glebę mojego męża i wywożenia przed cmentarzem nie ma charakteru politycznego. Chciałabym w to wierzyć” – powiedziała.
Następnie bezpośrednio zwróciła się do premiera, zarzucając mu przedstawienie nieprawdziwego przebiegu wydarzeń.
„Wycierał pan sobie twarz moją rodziną z mównicy sejmowej, kłamiąc bezczelnie, że mój mąż wjechał na cmentarz” – oświadczyła Holecka.
Jak podkreśliła, małżeństwo pozostawiło samochód na parkingu, z którego korzystało regularnie od ponad dwóch lat, odwiedzając miejsce pochówku syna.
Policja przedstawia odmienną wersję zdarzenia. Według funkcjonariuszy interwencję podjęto z powodu naruszenia zakazu ruchu, a zastosowanie kajdanek miało związek z zachowaniem zatrzymanego.
Najbardziej poruszające słowa dziennikarki padły jednak na zakończenie jej wystąpienia.
„Panie premierze, mimo wszystko, życzę długiego życia całej pańskiej rodzinie, a zwłaszcza pańskim dzieciom. Życzę tego panu z całego serca” – powiedziała Danuta Holecka.
W obronie dziennikarki i jej męża wystąpił również prezes PiS Jarosław Kaczyński. Na X zarzucił Donaldowi Tuskowi przekroczenie granic przyzwoitości poprzez wykorzystanie sprawy rodziców odwiedzających grób zmarłego dziecka podczas sejmowej debaty.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.