Unia Europejska

ETS2 uderzy Polaków po kieszeni - Bruksela pomija postulaty Warszawy

Niepokojące informacje płyną z Brukseli. W pierwszym projekcie kompromisu dotyczącego reformy unijnego systemu handlu emisjami zabrakło zapisów o ETS2, który może oznaczać dodatkowe koszty ogrzewania domów i tankowania samochodów. Polska domaga się odroczenia nowych obciążeń co najmniej do 2030 roku albo uczynienia systemu dobrowolnym. Komisja Europejska i część państw członkowskich nie chcą jednak ponownego otwierania tej kwestii.

2 min czytania
Parlament Europejski
Parlament Europejski · fot. via Wikimedia Commons

Jak ustaliła korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, irlandzka prezydencja w Radzie UE przedstawiła pierwszy projekt kompromisu dotyczącego reformy ETS1, obejmującego przede wszystkim energetykę i przemysł. W dokumencie całkowicie pominięto ETS2, czyli system, który od 2028 roku ma objąć emisje związane ze spalaniem paliw w transporcie drogowym i ogrzewaniu budynków.

Oznacza to ryzyko wzrostu kosztów ponoszonych przez gospodarstwa domowe. Dodatkowe wydatki przedsiębiorstw dostarczających paliwa mogą bowiem zostać przeniesione na konsumentów.

Bruksela nie chce ustąpić

Według informacji RMF FM pierwsza wersja kompromisu ma charakter techniczny i nie przesądza jeszcze o ostatecznym stanowisku państw członkowskich.

– Dokument ma na razie charakter techniczny i nie rozstrzyga najważniejszych sporów politycznych – wyjaśnił rozgłośni unijny dyplomata.

Warszawa chce wykorzystać trwającą rewizję ETS1 do ponownego otwarcia dyskusji o ETS2. Polska zabiega o przesunięcie jego wejścia w życie przynajmniej do 2030 roku lub pozostawienie państwom członkowskim swobody decyzji o uczestnictwie w systemie.

Wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta już we wrześniu alarmował:

– To nie jest ani czas, ani miejsce, żeby Polaków i innych Europejczyków obciążać dodatkowymi kosztami.

Jak podkreślał, Polska będzie walczyć o rozwiązanie pozwalające „albo dalej odsunąć go w czasie, albo uczynić go systemem dobrowolnym”.

Jednak Komisja Europejska, a także grupa państw na czele z Danią i Szwecją, sprzeciwiają się ponownym negocjacjom dotyczącym ETS2. Argumentują, że mogłoby to opóźnić reformę systemu handlu emisjami.

Polska ma poparcie dziewięciu innych krajów, w tym Czech, Słowacji, Węgier i Włoch.

Rozstrzygnięcie może zapaść 11 grudnia, kiedy Rada UE do spraw środowiska ma podjąć próbę uzgodnienia wspólnego stanowiska dotyczącego reformy ETS.

Źródło: mp/RMF24, PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej