W ub. piątek sędzia Anna Korwin-Piotrowska (Sejm wybrał ją na sędziego TK, ale nie złożyła ślubowania w obecności prezydenta), powołując się na nieznany w polskim porządku prawnym… „stan wyższej konieczności konstytucyjnej” zarządziła „przerwę w czynnościach służbowych” prezesa i wiceprezesa TK oraz ogłosiła, że od teraz to ona kieruje pracami trybunału. Wydarzenia te odbywały się w asyście ogromnych sił policji, które rządzący skierowali pod TK. Działania sędzi Korwin-Piotrowskiej podważyli m.in. I prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego czy szef Naczelnej Rady Adwokackiej. Protestowała m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Sąd Najwyższy umywa ręce
Chcąc przełamać próbę siłowego przejęcia kontroli nad TK przez nominatów rządzącej większości, prezes Święczkowski i wiceprezes Sochański skierowali zażalenia na „zawieszenie” ich w czynnościach służbowych do Sądu Najwyższego. Dziś media poinformowały, że orzekający w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej sędzia Zbigniew Korzeniowski zażalenia oddalił stwierdzając, iż Sąd Najwyższy nie posiada kompetencji do zajęcia się tą sprawą. Sprawę odesłał… do odgrodzonego kordonem policji TK.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.