Ogromne emocje w ostatnich dniach wywołały informacje na temat przekazania przez polski rząd Ukrainie pocisków do systemów Patriot. Jak zawsze przy tego typu okazjach, premier Donald Tusk wychodzi z założenia, że „najlepszą obroną jest atak” i próbuje wykorzystać aferę wokół swojego rządu do uderzenia w opozycję.
- „Jeśli panowie Kaczyński, Mentzen, Bosak, Braun mają zamiar się ścigać na antyukraińskie nastroje po to, aby zyskać jakąś popularność, to na pewno nie będziemy w tym uczestniczyć, wręcz przeciwnie. Chcemy, tak jak to robiliśmy do tej pory, racjonalnie oceniać, co nam się opłaca, a co się nie opłaca w relacjach z Ukrainą”
- oświadczył w czasie dzisiejszego posiedzenia rządu.
W jaki sposób opłaca nam się przekazanie nowoczesnych, niezbędnych dla ochrony nieba nad Polską rakiet? Tego już przewodniczący Koalicji Obywatelskiej nie wyjaśnił. Podkreślał jedynie, że wsparcie Ukrainy leży w interesie polskiego bezpieczeństwa.
- „Nie jesteśmy naiwni, kiedy trzeba bronić choćby polskiego rolnika przed nadmiernym importem z Ukrainy. To my podejmowaliśmy twarde decyzje, ale w kwestii bezpieczeństwa, współpracy militarnej, obrony przed Rosją będziemy dalej ściśle współpracować z Ukrainą”
- zapewniał.
Politycznych oponentów oskarżał przy tym o „lekceważenie interesu narodowego”.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.