Autor opublikowanego w portalu Tysol.pl komentarza rozpoczyna swoją analizę od obrazu radzieckich wojsk opuszczających Afganistan. Ostatnie oddziały 40. Armii przekroczyły most na Amu-darii 15 lutego 1989 roku, kończąc blisko dziesięcioletnią interwencję ZSRR. Wycofanie stało się symbolem klęski mocarstwa, które nie zdołało podporządkować sobie znacznie słabszego przeciwnika.
Według Tȟašúŋke Witkó późniejszy rozpad Związku Radzieckiego, chaos rządów Borysa Jelcyna oraz krwawe walki w Czeczenii głęboko podważyły rosyjską wiarę we własną potęgę. Putin miał odpowiedzieć na tę zbiorową frustrację, oferując społeczeństwu poczucie stabilizacji, regularne świadczenia oraz obraz państwa ponownie zdolnego narzucać swoją wolę sąsiadom.
„Pułkownik wywiadu – symbolu dawnej potęgi – przywrócił ufność w sprawczość Kremla zarówno w granicach samej Rosji, jak i całego świata” – pisze publicysta. Jego zdaniem wojna z Gruzją w 2008 roku, aneksja Krymu oraz uzależnianie Europy od rosyjskich surowców pomogły Kremlowi stworzyć mit odrodzonego imperium.
Wojna w Ukrainie obnażyła słabość rosyjskiej armii
Pełnoskalowa inwazja rozpoczęta 24 lutego 2022 roku miała przynieść Rosji szybkie zwycięstwo i podporządkowanie Ukrainy. Plan załamał się jednak w pierwszych tygodniach wojny. Analitycy wojskowi wskazywali na błędne założenia operacyjne, rozproszenie sił, niedostateczne przygotowanie logistyczne oraz zlekceważenie ukraińskiego oporu.
Poważne straty poniosła między innymi elitarna 1. Gwardyjska Armia Pancerna, która wycofała się z obwodu charkowskiego podczas ukraińskiej kontrofensywy w 2022 roku. Brytyjski wywiad wojskowy oceniał wówczas, że formacja została dotkliwie osłabiona, a jej zdolność do prowadzenia działań przeciwko NATO znacznie spadła.
Najnowsze analizy nie oznaczają jednak, że Rosję można lekceważyć. Moskwa nadal prowadzi intensywne ataki rakietowe i dronowe, a wojna przekształciła się w długotrwałe starcie na wyniszczenie. Jednocześnie rosyjska armia ponosi olbrzymie koszty osobowe i sprzętowe, korzystając również ze wsparcia Korei Północnej, która skierowała do Rosji tysiące żołnierzy.
Tȟašúŋke Witkó wskazuje, że obraz wszechpotężnej Rosji jest częściowo produktem słabości i wieloletnich zaniedbań państw europejskich. Jednocześnie zarzuca polskiemu obozowi rządzącemu wykorzystywanie rosyjskiego zagrożenia do odwracania uwagi od problemów wewnętrznych.
„Władimir Putin stał się swoistym placebo, używanym zawsze wtedy, kiedy liberalni komuniści rządzący dziś w Polsce muszą jakoś podleczyć cierpiące dusze swoich wyborców” – podsumowuje.
Rosja nie osiągnęła zasadniczych celów postawionych na początku pełnoskalowej inwazji, ale wciąż dysponuje ogromnym potencjałem militarnym, gospodarką podporządkowaną wojnie oraz arsenałem jądrowym. Kremlowski mit niezwyciężoności został poważnie naruszony, lecz zagrożenie ze strony Rosji nie zniknęło – zwłaszcza w perspektywie jej możliwej odbudowy wojskowej po zakończeniu wojny w Ukrainie.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.