Dworczyk odniósł się do sprawy we wtorek rano w TVN24. Przyznał, że został zaproszony na posiedzenie sądu partyjnego, ale się na nim nie pojawił. Jak zaznaczył, nie widział jeszcze dokumentu potwierdzającego usunięcie go z partii.
– „Na pewno jest to sytuacja niekomfortowa. Byłem 24 lata w Prawie i Sprawiedliwości, to była jedyna partia polityczna, w którą byłem zaangażowany” – mówił europoseł. Decyzję określił jako „niesprawiedliwą”.
Jednocześnie Dworczyk dał do zrozumienia, że środowisko Morawieckiego będzie kontynuowało budowę własnych struktur.
– „Idziemy naprzód, budujemy w tej chwili swoje środowisko polityczne, nie ma co oglądać się za siebie” – stwierdził.
Trzej europosłowie już pod koniec sierpnia opuścili delegację PiS w Parlamencie Europejskim, o czym informowała wówczas Fronda.pl. Następnie wystąpili o utworzenie własnej delegacji Rozwoju Plus, pozostając jednocześnie w europejskiej grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.
Dzisiejsza decyzja oznacza więc zmianę jakościową. Dotychczas Dworczyk, Buda i Müller oddzielili się od delegacji PiS w europarlamencie, ale formalnie pozostawali członkami partii. Teraz sąd partyjny zakończył również ten etap ich politycznego związku z ugrupowaniem Jarosława Kaczyńskiego.
W sierpniu podobna decyzja objęła już 40 parlamentarzystów – 38 posłów i dwóch senatorów – związanych z nowym klubem Rozwój Plus. Wtedy rzecznik dyscypliny PiS Karol Karski wyjaśniał, że sprawy trzech europosłów nie były jeszcze rozpatrywane, ponieważ nie współtworzyli oni klubu parlamentarnego w Sejmie.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.