Uwaga

„Miotacz bólu” pod Trybunałem Konstytucyjnym? Zakwestionowany przez NIK i bezprawny w Polsce!

Policyjny samochód wyposażony w system LRAD-500X, określany mianem broni akustycznej, pojawił się na terenie Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Informację nagłośnił Kanał Zero, a fotografię urządzenia opublikował dziennikarz Mateusz Łoń. Obecność specjalistycznego sprzętu podczas bezprecedensowego konfliktu wokół TK zwróciła uwagę mediów. Urządzenie może emitować bardzo silny dźwięk, jednak jego wykorzystanie do obezwładniania ludzi jest w Polsce niedozwolone.

3 min czytania
Miotacz bólu LRAD-500X
Miotacz bólu LRAD-500X · fot. via Wikipedia.org, domena publiczna

We wtorek 3 listopada Kanał Zero poinformował o policyjnym pojeździe wyposażonym w system LRAD, który znalazł się za ogrodzeniem siedziby Trybunału Konstytucyjnego.

– Za bramą Trybunału Konstytucyjnego został zaparkowany policyjny pickup z nietypową konstrukcją na pace – przekazała redakcja Kanału Zero.

Chodzi o urządzenie LRAD-500X (Long Range Acoustic Device), wykorzystywane do kierunkowego emitowania dźwięku o bardzo dużym natężeniu. Systemy tej klasy mogą służyć zarówno do przekazywania komunikatów na znaczne odległości, jak i – w odpowiednich konfiguracjach – do odstraszania lub obezwładniania ludzi za pomocą silnych sygnałów akustycznych.

Obecność urządzenia udokumentował także dziennikarz Telewizji Republika Mateusz Łoń.

– Na moim zdjęciu z 31 października (godz. 6:57) widać policyjny pojazd wyposażony w system LRAD-500X stojący za ogrodzeniem – napisał na X.

Fotografia została ]wykonana w sobotę, kilkanaście godzin po rozpoczęciu policyjnych działań związanych ze sporem o kierownictwo Trybunału.

Policja kupiła sześć urządzeń za 780 tys. zł, a NIK zakwestionowała zakup

Jak przypomina Kanał Zero, w grudniu 2010 roku Komenda Główna Policji zakupiła sześć urządzeń LRAD-500X za łączną kwotę 780 tys. zł. Trafiły one do jednostek w Warszawie, Gdańsku, Krakowie, Łodzi, Poznaniu i Wrocławiu.

Zakupem zainteresowała się Najwyższa Izba Kontroli, która w listopadzie 2012 roku opublikowała krytyczne ustalenia dotyczące tej transakcji.

Kontrolerzy stwierdzili, że Policja zamówiła urządzenia wyposażone w moduł pozwalający na emitowanie sygnałów akustycznych mogących służyć do obezwładniania.

– Polskie prawo nie pozwala na stosowanie wysokich częstotliwości jako środka przymusu bezpośredniego – podkreśliła NIK w oficjalnym komunikacie. Izba negatywnie oceniła wydatkowanie publicznych pieniędzy na wyposażenie, którego pełne możliwości nie mogły być legalnie wykorzystywane przez funkcjonariuszy. Jednocześnie NIK potwierdziła, że Policja skutecznie dezaktywowała moduł odpowiedzialny za emitowanie sygnałów służących do obezwładniania.

W konsekwencji urządzenia LRAD znajdujące się na wyposażeniu polskiej Policji wykorzystuje się przede wszystkim jako systemy nagłaśniające. Pozwalają one przekazywać polecenia, ostrzeżenia i komunikaty na znaczne odległości, również w hałaśliwym otoczeniu.

Jak zauważa Kanał Zero, podobne urządzenia służyły między innymi do odtwarzania komunikatów podczas pandemii COVID-19.

Według ustaleń Kanału Zero system znajdował się przy TK jako mobilny sprzęt do przekazywania komunikatów głosowych. Redakcja przypomniała również, że funkcja odstraszania akustycznego została w urządzeniach polskiej Policji fabrycznie zablokowana.

Czy broń akustyczna LRAD może zabić człowieka?

System LRAD-500X, określany niekiedy mianem „miotacza bólu”, może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia człowieka. Urządzenia tej klasy emitują silnie ukierunkowany dźwięk, którego natężenie może osiągać poziom powodujący uszkodzenie słuchu. Skutkami narażenia mogą być intensywny ból, szumy uszne, zaburzenia równowagi, dezorientacja, a nawet trwała utrata słuchu.

Przed zagrożeniami związanymi ze stosowaniem takich urządzeń ostrzegało amerykańskie Acoustical Society of America (ASA), skupiające specjalistów zajmujących się akustyką.

W oficjalnym stanowisku z 10 lipca 2020 roku organizacja podkreśliła, że urządzenia LRAD mogą emitować dźwięk o „niebezpiecznie wysokim poziomie natężenia”, zwłaszcza gdy są wykorzystywane z niewielkich odległości.

Eksperci ASA wskazali na ryzyko trwałego uszkodzenia słuchu i zaapelowali o ustanowienie rygorystycznych zasad ich stosowania, obejmujących ograniczenia natężenia dźwięku oraz czasu ekspozycji. Zarekomendowali także wstrzymanie wykorzystywania takich systemów przez służby do kontroli tłumu do czasu wprowadzenia odpowiednich zabezpieczeń.

Czy LRAD może zatem zabić? Nie można wykluczyć, że jego niewłaściwe zastosowanie w skrajnych okolicznościach przyczyniłoby się do śmierci człowieka, na przykład wskutek upadku, wypadku lub paniki wywołanej dezorientacją. 

Istotna pozostaje również kwestia prawna. Najwyższa Izba Kontroli w komunikacie z 27 listopada 2012 roku stwierdziła, że polskie przepisy nie dopuszczają wykorzystywania sygnałów wysokiej częstotliwości jako środka przymusu bezpośredniego.

Źródło: mp/Kanał Zero, Telewizja Republika, X, Acoustical Society of America, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej