W sobotę 31 października Anna Korwin-Piotrowska opublikowała kolejny komunikat dotyczący sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. Poinformowała, że przebywa w jego siedzibie wraz z sześciorgiem sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji.
Jednocześnie zapowiedziała, że osobiście zdecyduje o organizacji powrotu pozostałych sędziów do budynku.
– Nawiążę bezpośredni kontakt w celu ustalenia czasu i sposobu umożliwienia im wstępu do siedziby Trybunału – oświadczyła, cytowana przez PAP.
Korwin-Piotrowska przekazała również, że na 3 listopada zwołała posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK, poświęcone projektowi budżetu Trybunału na 2027 rok.
Kto będzie decydował o dostępie do Trybunału Konstytucyjnego?
Nowe zapowiedzi Korwin-Piotrowskiej następują po wydaniu przez nią „zarządzenia” mającego ograniczać działalność Kancelarii TK i Biura Służby Prawnej. Sędziom zalecono wykonywanie obowiązków poza siedzibą Trybunału, natomiast większość pracowników została czasowo zwolniona z obowiązku świadczenia pracy, z zachowaniem wynagrodzenia.
Zawieszono również funkcjonowanie biura podawczego, a korespondencja ma być kierowana za pośrednictwem operatora pocztowego.
Korwin-Piotrowska tłumaczy swoje decyzje koniecznością przywrócenia prawidłowego funkcjonowania instytucji oraz zapewnienia bezpieczeństwa jej pracownikom.
– Nadrzędnym celem wszystkich działań musi być przywrócenie funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego w sposób zgodny z przepisami – podkreśliła.
Powstaje jednak zasadnicze pytanie o podstawę prawną podejmowanych przez nią decyzji. Bogdan Święczkowski i Bartłomiej Sochański kwestionują skuteczność swojego odsunięcia od obowiązków, a prezydent Karol Nawrocki również zakwestionował legalność działań wobec dotychczasowego kierownictwa Trybunału.
Choć Korwin-Piotrowska przedstawia swoje działania jako próbę przywrócenia porządku, ich legalność kwestionują powszechnie nawet nieprzychylne opozycji i prezydentowi autorytety prawne.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.