Francja. Równoległe społeczeństwo rodzi dżihadystów - zdjęcie
15.06.19, 18:26

Francja. Równoległe społeczeństwo rodzi dżihadystów

9

Izraelska prasa podaje, że stu trzydziestu walczących w szeregach Państwa Islamskiego trafi z Syrii do Francji. Informacja ta prowokuje do zadania sobie pytania, jak to możliwe, że w laickiej V Republice tak wielu młodych muzułmanów złowionych zostało w sieci dżihadystów? - pyta na łamach portalu Euroislam.pl Piotr Ślusarczyk.

Odpowiedź na to pytanie znajdziemy między innymi w publikacji Gillesa Kepela „Terror we Francji. Geneza francuskiego dżihadu” (pracę tę po polsku opublikowało wydawnictwo Dialog). Żeby zrozumieć, czym jest obecnie dżihad w jego francuskim wydaniu, należy cofnąć się do 2005 roku. To wtedy, między 27 października a 18 listopada przez kraj przelała się fala zamieszek, w których stroną aktywną byli muzułmanie. Zapłonęły przedmieścia Paryża i wiele innych miejsc zamieszkiwanych przez ludność imigrancką, głównie z państw afrykańskich. Władze wprowadziły stan wyjątkowy, by zminimalizować straty, choć te i tak były ogromne. Zniszczonych zostało blisko dziewięć tysięcy samochodów, ponad dwa tysiące osiemset osób trafiło do aresztu, więcej niż stu dwudziestu funkcjonariuszy zostało rannych. Wydarzenia te jak w soczewce skupiły w sobie główne problemy, ignorowane latami przez francuskie władze i zwolenników multikulturowej ideologii.

Wypadki z 2005 roku ujawniły nowego i dotychczas w zasadzie nieobecnego aktora na francuskiej scenie publicznej. Przeciwko państwu francuskiemu wystąpiło drugie, a nawet trzecie pokolenie imigrantów, które urodziło się we Francji i było jej obywatelami. Niszczyli oni budynki użyteczności publicznej i miejską infrastrukturę. Wróg miał mundur policjanta czy żandarma Francuskiej Republiki. Zamieszki zaczęły się od śmierci dwóch nastolatków, którzy chcąc uniknąć przeszukania przez policjantów schronili się w stacji transformatorowej i tam porażeni prądem zmarli.

Wieść o śmierci Bouna Traoré i Zyeda Benna sprawiła, że fala niepokojów rozlała się na przedmieścia stolicy. Punktem zwrotnym było jednak odpalenie granatu z gazem łzawiącym parę centymetrów od starego magazynu, który został zaadaptowany na meczet. Sytuacja wyrwała się spod kontroli podczas strać w paryskiej dzielnicy Anatole-France, 30 października 2005 roku, kiedy to grupa pięćdziesięciu młodych mieszkańców imigranckich przedmieść rzucała kamieniami w stronę samochodów policyjnych. Służby odpowiedziały na ataki używając gazów łzawiących. Jeden z gazowych ładunków upadł nieopodal budynku, który w niczym nie przypominał muzułmańskiego domu modlitwy.

Mimo tego, że intencją służb w żadnym razie nie był atak na meczet, ten incydent uruchomił lawinę. Muzułmanie przekazywali sobie plotki o „zagazowaniu meczetu”, a nawet o wrzuceniu kanistrów z gazem do środka. Przekaz był jasny: francuskie państwo atakuje meczet w świętym dla muzułmanów miesiącu (do starć doszło bowiem w czasie trwania Ramadanu). Oskarżenia o profanację miejsca świętego wystarczyły do tego, żeby przemoc rozlała się na inne rejony Francji.

Co ważne, akcja była spontaniczna i zupełnie przez nikogo niekoordynowana. Pokazała jednak dobitnie przepaść, jaka dzieli postkolonialną społeczność muzułmańską od reszty społeczeństwa. Powody, które doprowadziły do zamieszek, nie dają się sprowadzić jedynie do problemów socjalnych, lecz należy ich szukać również w aktywności samych muzułmanów. Liderzy tej społeczności świadomie podsycali antagonizmy, a w roli wroga obsadzali Francuzów oraz Żydów. Promowana przez lata postawa „jestem ofiarą złego państwa” zbierała teraz swoje żniwo, a jednocześnie odsłoniła oblicze niezakorzenionych w wartościach Republiki przedstawicieli drugiego i trzeciego pokolenia imigrantów.

To właśnie dla nich tożsamość muzułmańska jest ważniejsza niż dla ich ojców czy dziadków. Paradoks tej sytuacji polega na tym, że nad Sekwaną zdążyło już dojrzeć całe pokolenie postkolonialne, które świadomie buduje równoległe społeczeństwo w kontrze do wartości V Republiki. W społeczeństwie tym zachodzą następujące procesy:

  1. postrzeganie konfliktu izraelsko-palestyńskiego jako starcia dwóch cywilizacji i religii. Zachód, którego uosobieniem jest państwo żydowskie, prześladuje niewinnych muzułmanów (Palestyńczyków). Przekłada się to wprost na wzrost nastrojów antysemickich we Francji.
  2. niezgoda na laicki charakter państwa, stąd też zaangażowani liderzy muzułmańskiej społeczności postrzegają jako wrogie nie tylko karykatury Mahometa, lecz także regulacje, zabraniające obnoszenia się z symbolami religijnymi.
  3. racjonalizacja przemocy skierowanej przeciwko bluźniercom. Dla wielu francuskich muzułmanów zabicie karykaturzystów z „Charlie Hebdo” wydaje się w pełni zrozumiałe.
  4. pojawienie się zaplecza ekonomicznego dla społeczności muzułmańskiej, czyli tzw. „przedsiębiorców halal”, którzy rozwijając własne firmy finansują rozmaite inicjatywy muzułmańskie. To właśnie oni czynią wyznawców Allaha odbiorcami (i beneficjentami) prowadzonych przez siebie interesów.
  5. zwiększony wpływ fundamentalistycznych kaznodziejów na poglądy dzisiejszych dwudziesto-, trzydziestolatków. Kolejne pokolenie młodych muzułmanów pozostaje – za pośrednictwem mediów społecznościowych – pod wpływem duchownych z Bliskiego Wschodu, którzy prezentują islam i zbudowane na nim społeczeństwo jako alternatywę kulturową dla „zepsutego Zachodu”.
  6. promowanie idei „islamskiej rewolucji”, która ma doprowadzić do zwycięstwa muzułmanów nad ich oprawcami. Część fundamentalistów namawia współwyznawców do „stawiania biernego oporu”, inni zaś otwarcie nawołują do zbrojnego dżihadu, licząc na wywołanie wojny domowej.

Obecnie we Francji toczy się debata nad metodami skuteczniejszej walki z islamskimi radykałami. Szczególnie, że nad Sekwanę przyjeżdżają zaprawieni w boju dżihadyści, dla których naturalne zaplecze stanowią „muzułmańskie getta”. Jednak to wcale nie oni stanowią największe zagrożenie w dłuższej perspektywie, lecz ci, którzy budują równoległe społeczeństwo i do tego celu wykorzystują raczej słabości demokracji, niż przemoc.

Piotr Ślusarczyk

Euroislam.pl

Komentarze (9):

Lech Keller-Krawczyk2019.06.15 19:04
parch 𝐦𝐨𝐫𝐝𝐞𝐜𝐡𝐚𝐣 - to nie to ten sam co ja Lech Keller-Krawczyk Ja jestem prawdziwym parchem.
mordechaj2019.06.15 18:53
O proszę, znowu objawił się UBECKI TROLL "lech-keller, co podszywa się pod nicki innych forumowiczów. Jest tolerowany przez Frondę, to można przypuszczać, że działa w porozumieniu z Frondą. Nic ciekawego ten troll nie wymyśli, bo jest mało inteligentny. Zamieszcza tylko te same, kłamliwe wstawki. Do "mordechaja" to ci UBECKI TROLLU sporo brakuje.
Lech Keller-Krawczyk2019.06.15 18:47
Nazywam się Lech Keller czasami używam Krawczyk (spolszczone żydowskie -Sznajder) mam lat 70 plus jestem Żydem i homoseksualistą. Jestem tu zawsze choć nie pod swoim nazwiskiem. Można mnie znaleźć m.in. pod "nickami": 𝐤𝐚𝐥𝐢𝐧𝐤𝐚, 𝐧𝐢𝐤𝐭, 𝐃𝐚𝐫𝐢𝐚_𝐃𝐚𝐧𝐢𝐥𝐜𝐳𝐲𝐤 (mam słabość do bolszewikow), itp. Znudzil mi sie poliamorysta, polishpatriot nudzi mnie andrzejhahn, JPIII, man woman albo gender - zaczyna mi brakować pomysłów na nowe nicki. A tak naprawdę to jestem starym pedałem bez rodziny, przyjaciół, znajomych. Jeżeli ktoś wątpi, że to nie ja, oto mój email: [email protected] P.S. 𝐦𝐨𝐫𝐝𝐞𝐜𝐡𝐚𝐣 to też ja
mordechaj2019.06.15 18:44
W Polsce też mamy dwa równoległe społeczeństwa. Jedna część społeczeństwa jest uczciwa, patriotyczna i w pocie czoła PRACUJE, ale jest okradana z podatków, a te w trudzie zarobione pieniądze przeznaczane są na patologię 500+. I jest też drugie równoległe społeczeństwo nierobów i patologii, co z patriotyzmem nie ma wiele wspólnego, które jest beneficjentem 500+. Najczęściej są to nieroby z Lubelskiego, Podlasia i Świętokrzyskiego, najbardziej zacofanych i ciemnych rejonów Polski.
anonim2019.06.16 10:05
Przyjedź do Lublina i zobacz ile jest uczelni, a dopiero prostaku się wypowiadaj.
Mirek2019.06.16 10:05
A totalna opozycja która była 8 lat u władzy nikomu 500+ nie dała bo wszystko UKRADŁA . Ci totalni złodzieje ukradli 450 miliardów złotych . Gdy rządzili totalniacy 200 tysięcy polskich dzieci szło do szkoły bez śniadania bo ich rodzice nie mieli im co dać do jedzenia i dopiero w szkole dostawali darmowe obiady . A dzisiaj te zdradzieckie totalne mordy szczują przeciwko Polsce . Dlatego ja głosowałem i będę głosował na PiS .
Lublinianka2019.06.16 23:26
A co ty gburze wiesz o tych regionach? Byłeś kiedykolwiek na Lubelszczyźnie Białostocczyźnie lub Kielecczyźnie? Widziales na własne oczy co tutaj zostawili ruscy po 123 latach zaborów i 50 latach komuny? Widziales wyludniajace wsie i miasteczka, bo młodzi wyemigrowali przez platfusow za chlebem, a ich rodzice i dziadkowie wymierają? Jak śmiesz drwic z tego, że ludziom żyje się lepiej dzięki 500+, stać ich na buty i ubrania (nie z lumpexu) dla dzieci, korepetycje, wyjazdy wakacyjne, jedzenie, nowszy używany samochód, bo z pensji 1600zl na rękę, jaka jest najczęściej oferowana pracownikom w tych regionach nie wystarcza na utrzymanie rodziny?! Największe skupisko patologii w tym kraju to jest w województwach położonych wzdłuż granicy z Odrą, ale wstydzicie się tego, więc projektujecie własne syfy na innych wg zasady złodziej krzyczy:" łapać złodzieja ". Żal mi ciebie.
Hi, hi...2019.06.15 18:39
@dzielnicowy Twoj imbecylizm jest takze darem i jak ze wszystkim, nie nalezy go naduzywac, towariszcz durak.
anonim2019.06.15 18:32
skoro katolicki bóg na to pozwala to po co te rozchminki?