We wczorajszym wywiadzie dla Polsat News i Interii prezydent Karol Nawrocki wyjaśnił, że nie przyjął dotychczas ślubowania od Macieja Berka, ponieważ pojawiły się poważne wątpliwości formalne co do tego, czy w ogóle mógł on kandydować na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Przekazał, iż „dysponuje dwoma opiniami prawnymi wybitnych konstytucjonalistów”
- „Oni mówią wprost o moim obowiązku nieprzyjmowania takiej przysięgi, jeśli są wątpliwości formalne, prawne czy konstytucyjne”
- wyjaśnił.
Komentując wydarzenia w Sejmie, gdzie Maciej Berek złożył „ślubowanie” mające zastąpić to, które musi złożyć wobec prezydenta, Karol Nawrocki podkreślił, że w ten sposób „zdecydował się powtórzyć scenariusz istnego cyrku, a więc przyjmowania zaprzysiężenia przez osobę do tego nieuprawnioną konstytucyjnie i prawnie, czyli przed marszałkiem Sejmu”.
Berek reaguje na słowa prezydenta
Do wystąpienia głowy państwa odniósł się na antenie TVP Info w likwidacji sam Maciej Berek.
- „Dołączyłem tym samym do grona wybitnych prawników, już czworga, którzy zostali przez pana prezydenta ocenieni jako tacy, którzy nie mają kwalifikacji i kompetencji, żeby być sędziami, bo złożyli ślubowanie w innej formie niż ta, którą chciał zablokować”
- mówił lekceważąco były minister ds. wdrażania polityki rządu.
- „Pozostaje mi z tym żyć, to nie zmienia mojej oceny prawnej tego, co zrobili sędziowie”
- dodał.
Wyraził przekonanie, że w Trybunale Konstytucyjnym „dojdzie do przełomu”. Stwierdził, iż „na dzisiaj ruch jest jeszcze po stronie sędziego Święczkowskiego”. Jego zdaniem prezes TK powinien zwołać Zgromadzenie Ogólne.
- „Jeśli się tak nie będzie działo, będziemy podejmowali kolejne kroki wynikające z przepisów, które zostały uchwalone przez PiS w poprzedniej kadencji”
- powiedział.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.