Przyjęte przez Sejm ustawy zakładają depenalizację aborcji oraz przywrócenie przepisów umożliwiających tzw. aborcję eugeniczną. O kulisach wtorkowego głosowania Małgorzata Wassermann mówiła na antenie Telewizji wPolsce24. W ocenie parlamentarzystki doszło do pewnej wymiany pomiędzy ludowcami a resztą koalicji rządzącej.
– „Wielki deal się stał. To znaczy »kościelny«, przynajmniej w cudzysłowie »kościelny« Władysław Kosiniak-Kamysz po prostu dał taką ilość posłów, która była potrzebna do tego, aby przegłosować ustawy aborcyjne”
– stwierdziła.
Jej zdaniem w zamian Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi obiecano większość w głosowaniu nad zniesieniem dwukadencyjności w samorządach.
Szokujące przepisy
Odnosząc się do samych ustaw, poseł Wasserman zwróciła uwagę na kontrowersje prawne i społeczne. Zauważyła, iż przyjęte przez Sejm przepisy są niezgodne z konstytucją. Wskazała też na zapis dot. obowiązku uśmiercenia dziecka w ciągu 72 godzin.
– „To jest dla mnie po prostu niepojęte. Pacjent trafia do szpitala i z trudnym nowotworem musi czekać wiele tygodni, natomiast tutaj są 72 godziny na wykonanie tej aborcji. Czym jest ten obłędny termin podyktowany?”
– pytała.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.