W wydanej w formie książki rozmowie z prof. Andrzejem Nowakiem prezydent Karol Nawrocki zdradził, że w czasie kampanii wyborczej przeszedł nagłe, niespodziewane załamanie zdrowotne.

- „Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm. (…) Autokar, cały garnitur, wszystko – kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to, jak fontanna, porównywali to do filmu Egzorcysta – kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut”

- wyznała głowa państwa.

Czy to nagłe pogorszenie stanu zdrowia Karola Nawrockiego było efektem celowego podania mu niebezpiecznych substancji? W ocenie prof. Andrzeja Nowaka, ktoś mógł próbować wyeliminować obywatelskiego kandydata z dalszego wyścigu o najwyższy urząd w państwie. Historyk zwraca uwagę, że do zdarzenia doszło w momencie, w którym zwycięstwo Nawrockiego zdawało się już być przesądzone. Teraz sprawę zbada prokuratura.