Na antenie Polsat News konferencję gorzko podsumowała Dorota Gawryluk.
- „Oczywiście wygrały wszystkie firmy zagraniczne, które miały wygrać, ponieważ ten tort został rozdzielony i my nie okazaliśmy się frajerami. My byliśmy od dawna frajerami w kwestii ukraińskiej. O ile polskie społeczeństwo, nie można tego ciągle wypominać, bo to też jest błąd, po prostu zachowało się przyzwoicie, tak jak powinno się zachować i większość Ukraińców w Polsce zachowuje się przyzwoicie, tak jeśli chodzi o klasę polityczną, ona w ogóle nie grała”
- stwierdziła dziennikarka.
Czy Pani Gawryluk to jedyna dziennikarka w Polsce, która widzi prawdę?
— Mati (@FremdenlegionPL) June 28, 2026
„Wygrały wszystkie firmy zagraniczne, które miały wygrać. My od dawna byliśmy frajerami w kwestii ukraińskiej. Tamta klasa polityczna gra o swoje, nasza nie gra o swoje” pic.twitter.com/VTYcG9OVPW
Zbigniew Parafianowicz ocenił z kolei w rozmowie z Wirtualną Polską, że komentowanie wydarzeń w Gdańsku o „orwellowski świat”.
- „Ta konferencja to jest taki trochę festiwal zaklinania rzeczywistości. Oczywiście możemy mówić, że jest wspaniale, bo Ukraina wynegocjowała kontrakty na ileś tam miliardów euro. Natomiast patrząc nawet pobieżnie na zdjęcia z oficjalnych spotkań, widać pewną niestosowność sytuacji. Na przykład mamy spotkanie Julii Swyrydenko z Donaldem Tuskiem i obok siedzi znany z ogromnego antypolonizmu wicepremier Taras Kaczka oraz ambasador, który przed chwilą oddał order, czyli Wasyl Bodnar. Wystarczy spojrzeć na fotografię, żeby mieć mieć świadomość tego, jak bardzo to orwellowski świat, komentowanie tego wszystkiego, co się dzieje w Gdańsku”
- powiedział.
Zbigniew Parafianowicz trafnie o absurdzie „sukcesu” konferencji w Gdańsku - umów dla Polski tam tyle, co pies napłakał.
— Adam Czarnecki (@czardam) June 27, 2026
I nie, to nie „wina odebrania OOB przez Nawrockiego”, bo takie umowy negocjuje się na miesiące przed uroczystym podpisaniem. pic.twitter.com/mCYTU1FfwI
