Jak przypomina Tomasz Szymborski, po II wojnie światowej ogromna część zbiorów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Biblioteki Baworowskich oraz licznych archiwów państwowych pozostała we Lwowie, który po zmianie granic znalazł się w granicach Ukraińskiej SRR. Do Wrocławia trafiła jedynie część przedwojennych kolekcji.
„Szacuje się, że do reaktywowanego we Wrocławiu Ossolineum trafiło jedynie około 30 proc. jego przedwojennych zasobów. Reszta – około 70 proc. – pozostała na Ukrainie” – pisze Tomasz Szymborski.
Autor zwraca uwagę, że Polska od lat z powodzeniem odzyskuje część dóbr kultury z Niemiec dzięki procedurom restytucyjnym i współpracy obu państw. W ostatnim czasie do kraju wróciły m.in. średniowieczny rękopis „Gaude Mater Polonia”, fragment gotyckiej rzeźby z Malborka oraz 73 historyczne dokumenty z Archiwum Głównego Akt Dawnych. Proces ten opiera się na obowiązujących konwencjach międzynarodowych oraz uznaniu odpowiedzialności za wojenne grabieże.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku Ukrainy. Jak wskazuje Szymborski, Kijów konsekwentnie stoi na stanowisku, że dobra kultury znajdujące się obecnie na jego terytorium stanowią element ukraińskiego dziedzictwa narodowego i nie podlegają zwrotowi.
„Do dziś nie doszło do całościowego ani systemowego zwrotu polskich dzieł sztuki i archiwaliów przejętych przez władze sowieckie, a po 1991 roku odziedziczonych przez niepodległą Ukrainę” – podkreśla autor.
Wśród najcenniejszych obiektów pozostających poza granicami Polski znajdują się rękopisy Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego i Gabrieli Zapolskiej, liczne archiwalia państwowe II Rzeczypospolitej oraz znaczna część historycznych zbiorów Ossolineum. Polska i Ukraina prowadzą wspólne projekty digitalizacji oraz konserwacji tych materiałów, jednak dotyczą one przede wszystkim wykonywania kopii cyfrowych, a nie przekazywania oryginałów.
Zdaniem Tomasza Szymborskiego przeszkodą pozostają zarówno ukraińskie przepisy prawa, jak i przyjęta przez Kijów doktryna tzw. prawa terytorialnego. Oznacza ona, że dobra kultury znajdujące się na obecnym terytorium Ukrainy są traktowane jako część narodowego dziedzictwa tego państwa. W praktyce oznacza to brak zgody na ich systemową restytucję.
Eksperci zajmujący się ochroną dziedzictwa kulturowego wskazują również, że dodatkową przeszkodą pozostaje brak kompleksowej polsko-ukraińskiej umowy regulującej kwestie zwrotu dóbr kultury oraz trwająca wojna z Rosją, która spycha ten problem na dalszy plan. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podtrzymuje stanowisko, że utracone dobra kultury powinny pozostawać przedmiotem dialogu i – tam, gdzie pozwalają na to przepisy prawa – procesów restytucyjnych.
