Dekret podpisał Siergiej Aksionow, szef rosyjskiej administracji okupacyjnej Krymu. Jak przekazał, decyzja została uzgodniona z okupacyjnymi władzami Sewastopola.
– „Stan sytuacji nadzwyczajnej obowiązuje w Republice Krym od godziny 13. Środek ten przyjmujemy po uzgodnieniu z gubernatorem miasta Sewastopol Michaiłem Władimirowiczem Razwożajewem. Działamy wspólnie, synchronicznie. Celem jest uporządkowanie działalności finansowej, kredytowej i innych relacji” – powiedział Aksionow, cytowany przez Centrum Europy.
W oficjalnym komunikacie rosyjskie władze nie wskazały wprost, że powodem decyzji są ukraińskie uderzenia. Napisano jedynie o „pogorszeniu się warunków” na Krymie w związku z sytuacją na terenach graniczących z Ukrainą. Jednocześnie Aksionow zaapelował do mieszkańców o „higienę informacyjną” i korzystanie wyłącznie z oficjalnych źródeł.
Według Reutersa stan nadzwyczajny ogłoszono w warunkach narastających problemów gospodarczych i infrastrukturalnych. Na Krymie występują niedobory paliwa, przerwy w dostawach energii, ograniczenia w transporcie oraz kolejki przed Mostem Krymskim. Agencja podaje, że ukraińskie ataki uderzają w infrastrukturę energetyczną i logistyczną, co ma osłabiać rosyjskie możliwości wojskowe oraz utrudniać utrzymywanie kontroli nad półwyspem.
Podobne informacje przekazuje Onet, wskazując na przerwy w dostawie prądu i wody, problemy paliwowe oraz ograniczenia w ruchu kolejowym. Według tych doniesień przy wjeździe na Most Kerczeński od strony Krymu utworzyła się kolejka licząca około dwóch tysięcy pojazdów.
The Guardian pisze, że Ukraina nasiliła operacje wymierzone w Krym, a celem jest stopniowe izolowanie półwyspu od rosyjskiego zaplecza. Z kolei Kyiv Post informuje, że stan nadzwyczajny daje okupacyjnym władzom możliwość ograniczania przemieszczania się, wstrzymywania działalności przedsiębiorstw oraz prowadzenia ewakuacji.
Krym to jednen z kluczowych punktów rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie. To właśnie półwysep jest wykorzystywany jako zaplecze logistyczne, baza wojskowa i miejsce rozmieszczenia elementów rosyjskiej infrastruktury militarnej. Dlatego ukraińskie uderzenia w mosty, składy paliwa, obiekty energetyczne i linie transportowe mają znaczenie nie tylko symboliczne, ale również operacyjne. Jest też oczkiem w głowie samego Putina.
O sytuacji na okupowanym Krymie Centrum Europy rozmawiało wcześniej z Nedimem Useinowem, krymskotatarskim politologiem z Uniwersytetu Warszawskiego. W rozmowie z Piotrem Jaworskim ekspert oceniał, że ewentualne odbicie Krymu miałoby dla Władimira Putina znaczenie politycznie katastrofalne.
