Według relacji byłych więźniów politycznych, do których dotarła Chryścijańskaja Wizija, sprawa księdza była nie tylko aktem represji wobec Kościoła, ale również próbą wykorzystania duchownego do kompromitowania nuncjatury apostolskiej oraz zachodnich dyplomatów, w tym Polaków.

Jak podał Biełsat, ks. Akałatowicz miał zostać zatrzymany pod koniec 2023 roku na cmentarzu. Funkcjonariusze KGB mieli zwabić go tam pod pretekstem katolickiego pogrzebu. Na miejscu czekały już busy służb. Duchownego zakuto w kajdanki, a na głowę założono mu czarny hełm lub kaptur, by nie wiedział, dokąd jest przewożony. Równocześnie zatrzymano dwoje parafian z Wołożyna. Według Chryścijańskiej Wiziji kobieta i mężczyzna przez dziesięć miesięcy byli przetrzymywani w areszcie śledczym KGB w Mińsku. Śledczy mieli próbować wymusić na nich zeznania dotyczące rzekomych kontaktów księdza z zagranicznymi dyplomatami.

Najbardziej wstrząsające w tych relacjach jest to, że parafianie mieli stać się narzędziem szantażu. Ks. Akałatowiczowi sugerowano, że jeśli nie podpisze zeznań i nie przyzna się do winy, odpowiedzialność za los zatrzymanych spadnie na niego. „Gdybyście kochali swoją owczarnię, podpisalibyście zeznania z przyznaniem się do winy. A tak to przez was siedzą” — miał powiedzieć duchownemu jeden ze śledczych KGB, cytowany przez Chryścijańską Wiziję.

Według ustaleń tej organizacji białoruskie służby wcześniej obserwowały księdza, a w jego domu w Wołożynie i w domu jego ojca we wsi Nowaja Mysz założono podsłuchy. Mimo to nie znaleziono dowodów potwierdzających zarzuty szpiegostwa. Reżim miał jednak przypisać duchownemu absurdalne działania związane z rzekomym przekierowywaniem białoruskich i rosyjskich samolotów. „Szkodę” wyceniono na milion euro, a państwo skonfiskowało księdzu 270 tys. euro, z czego większość — według relacji — miała należeć do parafii. Zabrano mu także noszony na piersi krzyżyk.

Byli więźniowie polityczni twierdzą, że nawet część funkcjonariuszy KGB nie wierzyła w oficjalne oskarżenia. Jeden z nich miał powiedzieć, że ksiądz ma z przekierowywaniem samolotów „tyle wspólnego, co ja z baletem”. Jeszcze mocniejsze słowa miał wypowiedzieć śledczy, prawdopodobnie Alaksandr Kaziejeu: „My byśmy i na samego Jezusa Chrystusa paragraf znaleźli w pół godziny” — cytuje Chryścijańskaja Wizija.

Z relacji opozycyjnej inicjatywy wynika również, że KGB próbowało zmusić ks. Akałatowicza do udziału w prowokacji wymierzonej w Kościół katolicki i Polskę. W zamian za wolność duchowny miał zaprosić na Mszę św. nuncjusza apostolskiego abp. Ante Jozicia i przekazać mu pendrive z kompromitującymi materiałami. Podobny mechanizm miał zostać użyty wobec zachodnich dyplomatów, szczególnie polskich, którzy interesowali się losem katolików na Białorusi. Ksiądz odmówił, tłumacząc, że byłby to grzech.

W grudniu 2024 roku ks. Akałatowicz został skazany na 11 lat kolonii karnej. Agencja Reuters przypominała, że zarzucano mu szpiegostwo na rzecz Polski i Watykanu, a sam duchowny miał odrzucać oskarżenia jako oparte na „kłamstwach, groźbach i szantażu”. W listopadzie 2025 roku został uwolniony razem z ks. Andrzejem Juchniewiczem po rozmowach Mińska z Watykanem. Associated Press podawała, że obaj duchowni byli uznawani przez obrońców praw człowieka za ofiary politycznie motywowanych represji.

Uwolnienie nie oznaczało jednak końca szykan. Według niezależnych białoruskich mediów w 2026 roku władze kontynuowały działania wobec majątku ks. Akałatowicza. Na państwowe aukcje trafiły m.in. należące do niego ikony, wystawiane jako majątek dłużnika. Chryścijańskaja Wizija alarmuje też, że duchowny po wyjściu na wolność nie może publicznie mówić o tym, co go spotkało. „Od wyjścia na wolność duchowny milczy — taki był warunek jego uwolnienia” — podkreśliła organizacja.

Sprawa ks. Akałatowicza mieści się w szerszym kontekście obrazu represji wobec ludzi Kościoła i wspólnot religijnych na Białorusi po protestach z 2020 roku. Reuters, powołując się na centrum praw człowieka Wiasna, informował w listopadzie 2025 roku, że w białoruskich więzieniach pozostawało ponad 1200 więźniów politycznych, w tym duchowni i osoby zaangażowane religijnie. Również po uwolnieniu ks. Akałatowicza i ks. Juchniewicza pojawiały się informacje o kolejnych zatrzymaniach duchownych, w tym katolickiego ks. Anatola Parachniewicza oraz pastorów wspólnot ewangelikalnych.

Wiktor Logosławski

___________________

Źródła: Biełsat, Centrum Europy, Reuters, Associated Press, OSV News, Fronda.pl