Wiceminister przekazał, że zgłoszenie dotyczyło pożaru oraz zagrożenia przebywających w mieszkaniu dzieci.
- „To zgłoszenie PCPR-u otrzymały trzy służby, państwowy system ratownictwa medycznego, straż pożarna i policja i wszystkie trzy służby zadysponowały swoje siły na miejsce”
- relacjonował.
- „Po otrzymaniu drugiego zgłoszenia 15 minut później mówiącego o zatrzymaniu krążenia tych dzieci, które tam się znajdowały kierujący działaniami ratowniczymi podjął decyzję o wejściu do lokalu”
- dodał.
Wiceszef MSWiA zapewnił, że „sprawcy tych zdarzeń nie pozostaną bezkarni”.
Wiceminister @czeslawmroczek na briefingu po odprawie w RCB 💬: Prezydent nie zgłosił tego lokalu jako miejsca swojego pobytu w kontekście ochrony SOP. Jak wynikało również z komunikatów Kancelarii Prezydenta, jest to mieszkanie rodzinne, w którym mieszka jego rodzina. Prezydent,… pic.twitter.com/605Duh7HEC
— MSWiA 🇵🇱 (@MSWiA_GOV_PL) May 24, 2026
Relacjonując przebieg zdarzenia, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek wyjaśnił, że strażacy próbowali skontaktować się z mieszkańcami za pomocą domofonu, ale nikt nie odpowiadał. Jednocześnie nie dostrzegli żadnych oznak pożaru.
- „Weszliśmy na balkon, żeby zweryfikować przez okno również kwestie zadymienia wewnątrz obiektu. Jedno z okien było przejrzyste, można było zobaczyć, że obiekt wewnątrz nie jest zadymiony. Drugie okno było od wewnątrz zaklejone folią, stąd było ograniczenie widoczności”
- wyjaśnił.
- „Po 15 minutach kolejna karetka, kolejny ZRM (zespół ratownictwa medycznego - red.) przyjechał na miejsce zdarzenia ze względu na kolejne zgłoszenie o zatrzymaniu funkcji życiowych pod tym samym adresem”
- dodał.
Wówczas kierujący zespołem ratowniczym podjął decyzję o siłowym wejściu do lokalu, aby upewnić się, że nie ma w nim osób potrzebujących pomocy.
