Cichość - nieodłączna towarzyszka i pomocnica cierpliwości
Niepodobna być cierpliwym, nie będąc cichym, bo znieść cierpienie i krzywdę, to znieść je w milczeniu.
Tag
Wszystkie artykuły powiązane z tagiem wiara.
Niepodobna być cierpliwym, nie będąc cichym, bo znieść cierpienie i krzywdę, to znieść je w milczeniu.
„Dostrzegamy tragiczny paradoks w tym, że gorliwa wierność Bogu prowadzi Izraelitów do odrzucenia tego samego Boga, gdy przychodzi On do nich jako Mesjasz. Bo przecież Pan Jezus jest ostateczną odpowiedzią na pragnienie Bożego miłosierdzia, które Bóg zaszczepił w sercu każdego człowieka, a zwłaszcza w sercu synów Narodu Wybranego. Oni wyrażają pragnienie Bożego miłosierdzia w psalmach dawidowych po dzień dzisiejszy. Ubolewamy więc nad tym, że nasza ewentualna próba ewangelizacji wyznawców judaizmu byłaby odbierana przez nich jako zagrożenie lub atak” – mówił 17 stycznia 2010 roku ks. Jacek Stefański, wygłaszając w kaliskiej katedrze homilię z okazji Dnia Judaizmu.
Ks. Piotr Pawlukiewicz: Potrzebujesz cudu w swoim życiu, a on się nie wydarza?
"Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie"
Urodził się w Dukli (archidiecezja przemyska) w rodzinie mieszczańskiej około 1414 r. Uczył się w rodzinnym mieście, jak też później w Krakowie. Jako młodzieniec przez pewien czas przebywał na pustelni w pobliskich Dukli lasach pod górą Cergową. Przez modlitwę i samotność zapewne chciał wyrobić sobie właściwe spojrzenie na sprawy otaczającego go świata oraz być bardziej blisko Boga. Po opuszczeniu pustelni (1433-1440) postanowił zostać kapłanem zakonnym i wstąpił do franciszkanów konwentualnych (noszą czarne habity, jak obecnie w Niepokalanowie). Po odbyciu nowicjatu i złożeniu profesji zakonnej, nasz Patron odbył wymagane prawem studia i otrzymał święcenia kapłańskie.
Oto lista błędów, które popełniają bezustannie ateiści i racjonaliści próbując - co z góry skazane jest na porażkę - podważać świętą wiarę katolicką.
"Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy"
Bóg kiedy żył na ziemi czynił znaki i cuda, i również poprzez cała historię Kościoła daje świadectwa swej obecności. Cudowne znaki dokumentujące obecność prawdziwego Ciała i Krwi Chrystusa w Eucharystii, służą nam do umacniania naszej wiary i jednoznacznie pieczętują prawdziwość nauk oraz misji Kościoła katolickiego. Objawienia, stygmaty czy liczne cudowne uzdrowienia ludzi, są znakami danymi od Boga abyśmy mogli umacniać naszą wiarę, a jednocześnie chce On udokumentować nam miłość i opiekę nad mami. On w istocie nas nie opuścił i nie odszedł, jest nadal wśród nas. Każda Ofiara Mszy Świętej jest powtórzeniem misterium Jego męki. Przedstawiam przykłady działania Boga poprzez cuda jakie stały się faktem za Jego przyczyną:
Ks. Sławomir Kostrzewa: Nie przegap czasu żniw!
O Św. Marii Goretti trudno napisać coś obszerniej. Portal Internetowej Liturgii Godzin mówi nam lakonicznie „Maria urodziła się w roku 1890 w ubogiej rodzinie wieśniaczej w Corinaldo we Włoszech. Kilka lat później rodzina przeniosła się w okolice Nettuno. Po śmierci ojca Maria pomagała matce w obowiązkach domowych i opiekowała się rodzeństwem. Często oddawała się modlitwie. W roku 1902 zginęła broniąc czystości.”
"Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo"
Utarło się przekonanie, że miłosierdzie jest swego rodzaju zawieszeniem działania sprawiedliwości. Tak rozumiana sprawiedliwość oznacza udzielanie nagrody za dobro, a kary za zło. Miłosierdzie miałoby przejawiać się w powstrzymaniu kary. Przyjmując taką koncepcję, niektórzy kaznodzieje od czasu do czasu straszą z ambony Bożą sprawiedliwością, żeby przypomnieć o obowiązkach chrześcijan i karze piekła ognistego.
Jak podają lokalne media lubelskie, w związku z obchodami kolejnej już 73. rocznicy cudu lubelskiego ulicami tego miasta przeszedł tłum wiernych. O godzinie 18 na placu katedralnym odbyło się nabożeństwo, w trakcie którego podniesiony został obraz Matki Bożej.
"Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Mówiła bowiem sobie: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa»"