Kościół
Gdy naturalną wrażliwość zastępuje przewrażliwienie, można mówić o swoistej alergii sumienia.Wtedy całą narastającą lawinowo pobożność opanowuje smutek, a nawet odraza, lęk przed Boskimi karami, duchowa melancholia, przygnębienie, rozpacz, rygoryzm, zgryzoty itp. Człowiek mnoży akty religijne i coraz bardziej oskarża się za ich niedoskonałość. Nie trzeba piekła, już na ziemi ludzie potępiają samych siebie i bliźnich. Źle się spowiadam, źle modlę, źle pokutuję, źle (za mało) widzę swoją grzeszność, źle pełnię oficja zakonne. Przykładem może być sytuacja, w której zakonnicy nie będąc pewni, czy odmówili oficjum z należytym skupieniem, zaczynają modły kolejny raz. Powtarzają te same słowa i te same wersety, nie uzyskując bynajmniej lepszego rezultatu. Jak pisze J. Du Guet w Traktacie o skrupułach: