Ks. Pawlukiewicz: Ile się trzeba nacierpieć żeby trafić do piekła
Ks. Pawlukiewicz: Ile się trzeba nacierpieć żeby trafić do piekła
Tag
Wszystkie artykuły powiązane z tagiem piekło.
Ks. Pawlukiewicz: Ile się trzeba nacierpieć żeby trafić do piekła
Księże Kardynale, zwracał Ksiądz wiele razy uwagę, że najważniejszym problemem Kościoła katolickiego stał się relatywizm. Mówi się coraz częściej, że nie da się stwierdzić, która religia jest prawdziwa. Gdzie widzi Ksiądz Kardynał przyczyny takiej postawy? W jakim stopniu jest ona niebezpieczna?
Ks. Jan Bosko zmarł 31 stycznia 1888 roku w wieku 73 lat. Swoje życie poświęcił młodzieży stąd też w ikonografii bardzo często przedstawiany jest w toczeniu osób młodych. Założył dwie rodzinny zakonne, których głównym zadaniem była opieka nad młodzieżą: Pobożne Towarzystwo św. Franciszka Salezego dla chłopców oraz Zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycieli wiernych dla dziewcząt. Ks. Bosko jest uważany za jednego z największych pedagogów w dziejach Kościoła.
Tak skrajny pesymizm, wręcz nihilizm, doprawdy zbija z tropu. Przywodzi na myśl zdumienie Jana, gdy ten ujrzał Nierządnicę czerpiącą sadystyczną przyjemność z zagłady sprawiedliwych. Wobec nieszczęść, które mają spaść na lud Izraela, prorok Habakuk zadawał Bogu pytanie:
1. Bóg jest nieskończenie dobrym i miłosiernym Ojcem. Jednakże człowiek, który ma Mu udzielić odpowiedzi w sposób wolny, może niestety dokonać wyboru ostatecznego odrzucenia Jego miłości i przebaczenia i w ten sposób pozbawić się na zawsze radosnej komunii z Nim. Właśnie na tę tragiczną sytuację wskazuje doktryna chrześcijańska, kiedy mówi o potępieniu lub piekle. Nie jest to kara Boża wymierzona «z zewnątrz», lecz konsekwencja decyzji podjętych przez człowieka w tym życiu. Samą rzeczywistość nieszczęścia, jaką ta smutna sytuacja niesie z sobą, możemy w pewnej mierze wyobrazić sobie w świetle pewnych tragicznych doświadczeń, które — jak zwykliśmy mówić — czynią z życia «piekło».
Znajomym umarło dwumiesięczne dziecko. Nastąpiło to niespodzianie, kiedy nie było jeszcze ochrzczone, co spowodowało u nich duże poczucie winy. Pod wpływem ich nieszczęścia, chodzą mi po głowie myśli następujące: czy to możliwe, żeby zbawienie dziecka zależało od czegoś, na co ono nie ma wpływu? Przecież małe dziecko nie ma tu nic do powiedzenia. To od jego rodziców zależy, czy zechcą je zanieść do chrztu.
Luiza Dołęgowska, fronda.pl: Św. Monika umierając powiedziała do swoich Synów: "To nie ważne, gdzie złożycie moje ciało. Zupełnie się o to nie martwcie! Tylko o jedno was proszę, żebyście – gdziekolwiek będziecie – wspominali o mnie przed Ołtarzem Pańskim". Czy powinniśmy przykładać dużą wagę do kwestii związanej z naszym doczesnymi szczątkami w kontekście tego, co obiecał nam Chrystus – że kiedyś zmarli powstaną w z grobu. A co z tymi, których ciała zostały spalone – skremowane?
"W latach posoborowych przeszliśmy od euforii pełnej nadziei do swego rodzaju autodestrukcji Kościoła - że użyję tu wyrażenia Jego Świątobliwości Pawła VI - która polega na przejściu od wymagającego bogactwa nauczania soborowego do mizerii koncesji i ustępstw, wyrywkowych lektur dokumentów soborowych, nadużyć i sloganów. Mimo tego wszystkiego, Duch Święty dał Kościołowi w Soborze siłę do odnowy przy jednoczesnej kontynuacji, siłę do tworzenia rzeczy nowych przy wierności Tradycji."
'Byłem na krawędzi piekła'. MOCNE świadectwo!
Chciałbym dać świadectwo, jak bardzo niebezpieczne są: okultyzm i magia, medytacje, praktyki i techniki pogańskiego Wschodu. Na początku wszystko to wygląda niewinnie, jednak prowadzi do grzechu bałwochwalstwa, a nawet satanizmu. W moim życiu przeszedłem całą tę drogę. Ale dzięki Bogu, powróciłem do Pana.
Chciałam się dowiedzieć, jak w świetle religii katolickiej wygląda sprawa wywoływania duchów? Czy jest to grzechem? Co się dzieje z wywołanym duchem? Czy może on komuś zrobić krzywdę? Czy da się go z powrotem „odesłać” w zaświaty?
Rafał A. Ziemkiewicz jedno ze swoich internetowych publicystycznych świeckich „kazań” zakończył słowami: „powiedzonko »Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz« dotyczy także układania się na sen wieczny”. Oczywiście przy założeniu — fałszywym, dodajmy — że wieczność przypomina sen.
Rodzice, chrońcie dzieci przed piekłem. Bo pójdziecie tam z nimi...