W Walentynki papież spotka się z narzeczonymi
W dzień św. Walentego, popularnie nazywany Walentynkami, papież Franciszek ma się spotkać z parami, które przygotowują się do zawarcia związku małżeńskiego.
Tag
Wszystkie artykuły powiązane z tagiem papież.
W dzień św. Walentego, popularnie nazywany Walentynkami, papież Franciszek ma się spotkać z parami, które przygotowują się do zawarcia związku małżeńskiego.
Goście Poranka TOK FM próbowali dziś odpowiedzieć na pytanie, czy styl papieża przekłada się na polski Kościół. Janina Paradowska odwoływała się do ankiety Franciszka, w której padają pytania m.in. o stosunek katolików do antykoncepcji, aborcji, rozwodów i homoseksualistów, zaś Adam Szostkiewicz z „Polityki” komentował wyniki badań TNS, które wczoraj opublikowała „Wyborcza”. Jego zdaniem, nie są one zaskakujące, bo od wielu lat polski katolicyzm jest bardziej dekoracyjny, raczej deklarowany niż praktykowany.
Wywiad, jakiego Wojciech Cejrowski udzielił portalowi Conowego.pl wywołał niemałe kontrowersje. A szczególnie jego wypowiedź o „buciorach Franciszka”. Do zamieszania, jakie spowodowały wyrwane z kontekstu opinie, znany podróżnik odniósł się na swoim profilu na Facebooku.
Niedawna publikacja adhortacji apostolskiej „Evangelii Gaudium” (Radość Ewangelii) okazała się – z polskiej perspektywy – wydarzeniem dość smutnym. Nie myślę nawet o niechlujnym przekładzie, choć i to może być znamienne dla kondycji instytucji kościelnych w Polsce. Wrzawa wokół tego dokumentu pokazała, jak bardzo spłaszczone jest dziś rozumienie katolickiej nauki społecznej. I jak podporządkowane ideologicznym wojnom zwolenników różnych paradygmatów społeczno-gospodarczych próbujących wciągnąć doktrynę Kościoła w swoje gry światopoglądowe.
Pewien specjalista od public relations w rozmowie na temat Papieża Franciszka powiedział mi, że jego zdaniem to pierwszy Papież, którego media w stu procentach traktują jako „wydarzenie”. Bardzo to intrygujące i pociągające stwierdzenie, przecież wszyscy chcemy, by Kościół nie tkwił w zapomnieniu, ale by jego imię i Imię Jezusa Chrystusa było na ustach całego świata. Warto jednak, żebyśmy zastanowili się, co wynika z tego stwierdzenia. Jeśli Papież całkowicie by był „wydarzeniem” i mówi to specjalista od mediów, trzeba zapytać, na ile i czy w ogóle byłby jeszcze Papieżem – użyjmy tego sloganu – byłby sobą? Pytanie to może wydawać się irytująco głupie i bezpodstawne – wiemy przecież, kim jest Papież! Jest jednak, jak sądzę, zupełnie zasadne. Chodzi oczywiście o tego Papieża ze szklanego ekranu, z monitora laptopa czy tabletu. Filtr medialny nie jest czystą szybą przepuszczającą widzom obraz takim, jakim on jest „naprawdę”. Jeśli coś jest „po prostu wydarzeniem”, to niekoniecznie jest ju
Kościół rozpoznaje w chorych szczególną obecność cierpiącego Chrystusa. Pisze o tym Papież Franciszek w przesłaniu na XXII Światowy Dzień Chorego. Obchodzony on jest w przypadające 11 lutego liturgiczne wspomnienie Matki Bożej z Lourdes. Przyszłorocznym obchodom towarzyszą słowa „Wiara i miłosierdzie: «My także winniśmy oddać życie za braci» (1J 3,16)”.W przesyconym nadzieją przesłaniu Ojciec Święty przypomina, że wprawdzie Bóg nie wykluczył z ludzkiego życia choroby i cierpienia, przemienił jej jednak i nadał im nowy wymiar. „W naszym cierpieniu jest cierpienie Jezusa, wraz z nami dźwiga On jego ciężar i nadaje mu sens” – pisze Papież podkreślając, że gdy Syn Boży został wywyższony na krzyżu pokonał samotność cierpienia. Z Jego Zmartwychwstania wypływa nasza odwaga do stawienia czoła, wraz z Nim, wszelkim trudom i przeciwnościom losu. Franciszek przypomina, że współczesny świat potrzebuje Miłosiernych Samarytan, którzy z delikatnością towarzyszą ludziom chorym oraz wnoszą nadzieję i u
Internet jest dziś bardzo rozpowszechniony, złożony i w ciągłej ewolucji. Stał się czymś naturalnym zwłaszcza dla młodzieży. Jego stały rozwój wiąże się z wciąż aktualną kwestią relacji między wiarą a kulturą. Zwrócił na to uwagę Ojciec Święty, spotykając się z uczestnikami sesji plenarnej Papieskiej Rady ds. Świeckich, która obradowała od 5 do 7 grudnia w Rzymie pod hasłem „Głosić Chrystusa w epoce cyfrowej”. Papież przypomniał, że Kościół już od pierwszych wieków konfrontował się z kulturą, na początku z filozofią grecką. Kierował się przy tym zasadą św. Pawła z Pierwszego Listu do Tesaloniczan 5, 21: „Wszystko dokładnie badajcie, zatrzymując to, co dobre”.„Również wśród możliwości i niebezpieczeństw sieci należy «wszystko dokładnie badać» ze świadomością, że na pewno znajdą się fałszywe monety, niebezpieczne złudzenia i pułapki, których trzeba unikać – powiedział Franciszek. – Jednak kierowani przez Ducha Świętego odkryjemy również cenne okazje, by prowadzić ludzi ku świetlistemu ob
Nawet czarne buty papieża Franciszka przyciągają większe zainteresowanie mediów niż jego najnowsza adhortacja „Radość Ewangelii”. A szkoda, bo jest to chyba najważniejszy jak dotąd dokument programowy obecnego papieża. Brak zainteresowania nim dziwi tym bardziej, że po nowym papieżu wielu – zarówno w Kościele, jak i poza nim – spodziewało się radykalnych zmian. Chociaż formalnie adhortacja jest dokumentem posynodalnym, to wystarczy przeczytać kilka akapitów, aby dostrzec w niej styl i punkt widzenia papieża Franciszka. W wielu miejscach jest to wręcz szczegółowa instrukcja dla biskupów, kapłanów i świeckich. Mówi też wprost o zmianach w funkcjonowaniu najwyższych instytucji w Kościele.W kontekście odżywającego w Polsce sporu o obecność symboli wiary w przestrzeni publicznej oraz o zaangażowanie Kościoła w życie społeczne szczególnie warto wczytać się w słowa Papieża dotyczące tych kwestii. Zwłaszcza że istnieje nagminna w środowiskach antykościelnych tendencja do używania Franciszka pr
W klubie nocnym Jorge Bergoglio zatrudnił się jako ... bramkarz.
W ubiegłym tygodniu świat, jak skomentował prof. Jacek Bartyzel, wstrzymał oddech, bo oto prof. Magdalena Środa postanowiła napisać list do papieża Franciszka i poskarżyć się Ojcu Świętemu na „rzesze” zionących „nienawiścią” wobec kobiet księży. Podpisane pod listem Kongresu Kobiet Dorota Warakomska i Henryka Bochniarz wyraziły także nadzieję na spotkanie z papieżem.
Chodzi o jeden z akapitów listu, który kończy się pytaniem do papieża: "Bo czyż to nie Jezus głosił iż „Nie masz Żyda, ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety, albowiem wy wszyscy jesteście jednym w Chrystusie”?". Autorem tych słów nie jest jednak - jak podkreślają autorki - Jezus. Fragment pochodzi z Listu do Galatów, którego autorem jest święty Paweł z Tarsu. "W ten jakże uroczy sposób prof. Środa z koleżankami niezwykle mocno argumentują, że religia w polskiej szkole jest jednak potrzebna, a warto też rozważyć propozycję obowiązkowej matury z tego przedmiotu. Przynajmniej dla feministek z Kongresu Kobiet. Może to pomoże oszczędzić im międzynarodowej kompromitacji" - zauważa publicysta "Gościa Niedzielnego".
Magdalena Środa, podobnie jak inna, wielka przeciwniczka Kościoła, Joanna Senyszyn, jest zdeklarowaną ateistką. Nie raz dawała temu wyraz. Nagle jej rozbuchane ego popchnęło ją do bezczelnej uzurpacji. W imię jakiejś, nieokreślonej bliżej części kobiet, kazało jej złożyć donos do papieża Franciszka I na Kościół katolicki w Polsce. Poprzez prymitywny tani rozgłos próbuje wymusić, aby Ojciec Święty przyjął ją w Watykanie. Po to, żeby mogła tam wykłócać się o swoje ateistyczne idee. Ignorując całkowicie, że Kościół, jeśli chce zachować fundamenty swojego światopoglądu, musi programowo być przeciwny ideom, które forsuje. Jej zuchwałość zdumiewa tym bardziej, że zarzuty jakie wysuwa wobec Kościoła przybierają niekiedy absurdalny wymiar. Co, swoją drogą, nie świadczy dobrze o jej zdrowym rozsądku. Blisko 10 lat temu Magdalena Środa zarzuciła polskiemu Kościołowi, że przyczynia się do stosowania przemocy wobec kobiet. Mianowicie, jej zdaniem, istnieją pośrednie związki między Kościołem a prze
Zdaniem PFROŻ, apel Kongresu Kobiet jest "próbą apologii ideologii gender". W oświadczeniu obrońcy życia podkreślają, że celem listu jest wywołanie zamieszania wśród wiernych w Polsce. Dodają, że Kongres Kobiet sprzeciwia się nauczaniu Jana Pawła II.
W homilii nawiązał do Jezusowego wezwania z dzisiejszej Ewangelii, by odczytywać znaki czasu. Zaznaczył, że ich rozumienie wymaga myślenia nie tylko głową, ale też sercem i duchem.„W Ewangelii Jezus się nie złości, ale udaje oburzenie, gdy uczniowie czegoś nie rozumieją – mówił Ojciec Święty. – Uczniom z Emaus mówi: «Nierozumni i ociężali sercem». Kimś właśnie takim jest ten, kto nie rozumie spraw Bożych. A Pan chce, byśmy rozumieli co się dzieje: co się dzieje w moim sercu, w moim życiu, w świecie, w dziejach... Co to oznacza, gdy coś się wydarza? To są znaki czasu! Tymczasem duch tego świata podsuwa nam co innego, bo duch świata nie chce, byśmy byli ludem; chce nas jako masę, bez pomyślunku, bez wolności”. Papież wyjaśnił, że ów duch tego świata proponuje drogę jednorodności; traktuje nas jak ludzi bezwolnych, niezdolnych do samodzielnego myślenia. „Ujednolicone myślenie, myślenie w ten sam sposób, słabe, jest tak powszechne kontynuował Ojciec Święty. – Duch tego świata nie chce, byś
Za wnioskiem o rozwiązanie małżeństw zawartych, ale nie dopełnionych, kryje się przede wszystkim pragnienie wierzących mężczyzn i kobiet, by móc zawrzeć nowy ważny związek małżeński, co pozwoliłoby im w pełni uczestniczyć w Eucharystii i życiu kościelnym – napisał Franciszek do ks. Pio Vito Pinta.