Wiadomości
Środowiska homoseksualne wzięły sobie na rzecznika swoich praw, zwłaszcza chorego prawa do adopcji dziecka znanego boksera Dariusza Michalczewskiego. Michalczewski manifestował swoje stanowisko przeciwko homofobii (która w ogóle nie istnieje, no ale cóż) oraz krzyczał, że każdy człowiek homoseksualny ma mieć prawo do adopcji dzieci: "Mam bardzo dużo znajomych - i dziewczyny i chłopaków - homoseksualnych. To są bardzo sympatyczni ludzie. Dlaczego nie mają prawa do adopcji dzieci, które są zostawiane w domach dziecka? Które są bite, katowane, gwałcone? Dlaczego dwóch facetów albo dwie kobiety, które są wykształcone i zamożne, nie mogą mieć dziecka?". Cóż za stek bzdur i nienormalnych postulatów?